sobota, 9 września 2017

Od Artenii cd. Kobe

- A ty co do mojego ciężaru? - odparłam pytaniem zerkając z rozbawieniem na towarzysza. Uniósł lekko jedną brew jakby nie do końca mi wierzył, ale ja nie czekałam na sformułowaną wprost odpowiedź tylko rzuciłam się na niego i przygniotłam go do ziemi. Zaczęliśmy się oboje śmiać i tarzać po trawie.- I kto jest cięższy - pytał Kobe, gdy udało mu się wreszcie przygwoździć mnie do podłoża.
Zmrużyłam zawadiacko oczy i odparłam odsuwając parsknięciem grzywkę, która spadała mi na oczy:
- To się jeszcze okaże... - Mocno odbiłam go tylnymi łapami w bok, tak że wylądował w morskiej wodzie. Nadal chichotałam niepohamowanie otrzepując się z resztek cieczy, którą wzbił w górę jego upadek. Wynurzył się za chwilę otrząsając mokrą sierść.
- No dobra dosyć... podejdź tu, to coś ci pokarze.
Oczywiście łatwowiernie zgodziłam się i za chwilę ja także ociekałam wodą.
- To nie fair, żebym tylko ja był mokry - oznajmił sentencjonalnie po czym wybuchną śmiechem. Jeszcze chwilę ochlapywaliśmy się wodą, co dobrze nam zrobiła po wyczerpującej i niebezpiecznej podróży, po czym wyszliśmy na brzeg, aby nieco ochłonąć. Spostrzegłam na ziemi jakieś piórko więc schyliłam się po nie i włożyłam sobie w warkocz.
- Sokole piórko - poinformowałam Kobe - to bardzo dobra wróżba w moich stronach...
Umilkłam przypominając sobie skąd właściwie pochodzę. Naprawdę nie było się czym chwalić. Poczułam, że się czerwienię. Leniwie wiec zaczęłam grzebać łapką w piasku.
- Wiesz Kobe to co zrobiłeś dla mnie wtedy na wyspie... - wzruszenie ściskało mi gardło, ale czułam że muszę mu jakoś podziękować, więc kontynuowałam coraz niżej opuszczając pyszczek i jąkając się coraz bardziej - Nigdy nikt nie poświęcił się tak dla mnie. Powinnam być nieustraszona, ale wtedy naprawdę się bałam i to nie tego że zginę, ale że nigdy już cię nie zobaczę i nie powiem ci że...
Patrzył na mnie wyczekująco, ale ja nagle zmieniłam zdanie i dokończyłam.
- Bałam się, ze nie zdołam ci już podziękować.
<Kobe? Przepraszam że tak długo i tak nudno, ale miałam totalny brak weny>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz