piątek, 18 sierpnia 2017

Ronaaz'Krii

,,Przybyłem, Zobaczyłem, Dobiłem.’’

IMIĘ: Ronaaz’Krii [z języka Dovahzul (Smoczy-głos, używany w grze The Elder Scrolls V: Skyrim) ‘Zabijająca Strzała’, co odnosi się do jego stylu walki]
PSEUDONIM: Nazzie
PŁEĆ: Basior
WIEK: 37 lat (w wilczych), choć z wyglądu przypomina 4, długowieczność zawdzięcza jednej ze swoich mocy
♠♤♠
CHARAKTER: Po śmierci rodziców zrozumiał, że nikt nie zostanie z nim na zawsze na tym świecie. Sprawiło to, że zaczął dystansować się od innych. Poszukiwał przyjaciół wśród martwych. Poznał moc dzięki której mógł przywoływać duszę, towarzysza do długich rozmów. Poszukiwał przyjaciół wśród bogów, lecz ci nie odpowiadali na jego wezwania. Jego dystans do świata pogłębiła również ślepota. Wewnętrzny strach przed wszystkim co nowe oraz przed odrzuceniem przez innych z powodu wyglądu również nie pomagał. Przezwycięża to jednak swoją ciekawością. Ciekawy świata, ciekawy zachowań i reakcji. Często po poznaniu nowych osób zachowuje się nieufnie, próbując poznać ich charakter i zachowania. Z czasem jednak przywiązuje się coraz bardziej, stając się lojalnym i gadatliwym towarzyszem. Mimo tego potrzebuje również chwil samotności, a w dużych grupach, gdzie szumy głosów i mieszane zapachy ogłupiają jego zmysły, szybko się męczy. Trudno zdobyć jego zaufanie, a gdy to się uda staje się bardzo wierny i przestrzega ustalonych praw. Raz ukarany, na długo zapamiętuje nagane i stara się poprawić.
Podczas walk nie waha się przed czynieniem krzywdy, czy nawet zabiciem. Nie znaczy to jednak, że jego działania są nieprzemyślane. Nie, nie wykona niczego o czym nie jest pewny że przyniesie korzyść.
Chętny do poznawania nowych zaklęć, umiejętności i miejsc. Głodny wiedzy i siły, która daje. Łatwo również się zachwyca, a serce pała miłością do rzeczy pięknych i majestatycznych. Kocha krajobrazy, kwieciste łąki o intensywnym zapachu, górski wiatr oraz dotyk chłodnej wody strumienia.
Podsumowując, wszystko to może wskazywać na to, że jest opanowaną osobą. I tak, choć taki może wydawać się przy pierwszym spotkaniu, po lepszym poznaniu okazuje się dużo bardziej impulsywny, gwałtowny, gadatliwy czy nawet głośny. Lubi zachowywać się jak młodzian jak i również dawać rady stosowne do lat i przeżyć, które ma za sobą.
HIERARCHIA: Omega
STANOWISKO: Mag, choć częściej niż walką zajmuje się miksturami (alchemista)
RASA: Nieznana, nigdy nie widział istoty podobnej do niego. Mimo wszystko uważa siebie za wilka, do którego jest najbardziej podobny.
♠♤♠
UMIEJĘTNOŚCI MAGICZNE:
- Nieskończone zaklęcie uleczania: działa przez cały czas i odnawia komórki w jego ciele. Dzięki niemu Nazzie nie starzeje się (a co znaczy, nie może umrzeć ze starości), a rany goją się szybciej niż u normalnego wilka. Nie jest wstanie wyleczyć śmiertelnej rany nim się wykrwawi, jednak złamana noga wraca do idealnego stanu w czasie zaledwie tygodnia.
- Pieśni słońca: bo czymże byłby mag bez ognistych zaklęć? Choć proste i nieskomplikowane, taki jak zianie ogniem czy podpalanie przeciwnika czary stanowią główną część jego bezpośredniego ataku. A i warto dodać, że jego płomienie są niebieskie. Tak dla efektu.
- Zawołanie nekromanty: Może przywołać martwą duszę. Nie pomaga mu ona jednak w walce. Jest to raczej towarzysz do rozmów. Gnieździ się w jego głowie i doradza w decyzjach lub uczestniczy w pogawędkach. Głos wewnętrzny, który przychodzi na zawołanie…
- Sowie oczy: moc, której może używać tylko wtedy, gdy 'patrzy' przez swoje oczy. Pozwala mu ona przewidywać przyszłość. Nie chodzi tu jednk o wielkie zdarzenia, a o ruchy jakie przeciwnik wykona w ciągu kilku kolejnych sekund. Obserwuje je jak przez mgłę ale moc pomaga mu w unikaniu ataków i strzałów.
- Wzmocnienie: Jak wskazuje nazwa, wzmacnia jego ciało i siłę fizyczną na określony czas(ok. 5 minut, w zależności zmęczenia). Używa jej głównie w walce bezpośredniej, kiedy bardzo łatwo o złamanie jego kruchych kości.
UMIEJĘTNOŚCI NIEMAGICZNE:
 Jak łatwo zauważyć na zdjęciu, Nazzie’mu brakuje dość ważnej części ciała, obecnej w większości wilków, oczu. Dlatego również nie widzi. W jego porośniętym ciekną błoną oczodole zamiast gałki ocznej znajdują się tzw. sensory ciepła. Dzięki nim może on wyczuć żywe ciało, które naturalnie jest ‘ciepłe’ nawet na odległość do 3 kilometrów. Niestety ta metoda jest bardzo zawodna, szczególnie w upalne dni lub w przypadku kiedy od celu dzieli go jakikolwiek obiekt, np. ściana. Tak jak każda ślepa istota, ma on natomiast wyostrzone zmysły, takie jak węch i słuch. Z czego to drugie jest dużo wrażliwsze dzięki dużym uszom z delikatną błoniastą membraną po zewnętrznej stronie. Nazzie nie jest jednak kompletnie ślepy. Po wewnętrznej stronie jego skrzydeł znajdują się dwie pary ogromnych, niebieskich oczu o zwężonej źrenicy. Mają one dużo lepszą ostrość widzenia oraz potrafią doskonale widzieć w ciemności. Niestety używanie ich przez cały czas nie jest możliwe, gdyż są bardzo delikatne i bez gruczołów łzowych bardzo szybko wysychają.
♠♤♠
ZAINTERESOWANIA:
- Zwiedzanie, najchętniej ruin
- Wschody słońca lub oglądanie gwiazd (ich światło nie razi jego oczu)
- sztuki piękne, malowidła, płaskorzeźby, a szczególnie muzyka fletowa
- Długie spacery w opustoszałych miejscach i wycieczki górskie oraz powietrzne
- księgi, choć z jego wzrokiem czytanie jest trudne, lubi ich dotyk, zapach i gromadzenie
- Alchemia, tworzenie mikstur, któremu może się poświęci dzięki wyostrzonemu zmysłowi węchu
HISTORIA: Jego młodzieńcze życie upływało w spokoju i radości. Do czasu, aż pewnego dnia obudził się żeby zrozumieć, że istoty żywe umierają. Postanowił wyruszyć w świat, zobaczyć wszystkie piękne miejsca, o których opowiedział mu ojciec oraz znaleźć sobie nowego towarzysza.
Pierwszym z nich był stary nekromanta. Poznał go, gdy pewnej deszczowej nocy skrył się na opustoszałym cmentarzu. Odludny starzec nie był zadowolony z jego obecności, jednak po kilku tygodnia wspólnego mieszkania zgodził się pokazać mu kilka zaklęć. To właśnie tam nauczyć się ważyć pierwsze mikstury oraz kilku zaklęć przywoływania. Posiadając swojego pierwszego, duchowego przyjaciela, wyruszył w poszukiwaniu akademii magicznej. Długa i męcząca droga pokazała mu trudy przetrwania oraz sprawiła, że stał się coraz mniej ufny. W wieku 15 lat dotarł do celu. Tam, zaskoczeni jego młodym wyglądem mimo podeszłego już wieku przydzielili go na nauki do mistrza. Ten również pokazał mu wiele zaklęć i pięć lat później pożegnał, razem z podarunkiem – dwoma magicznymi towarzyszami.
Warto jednak wspomnieć, że swoje prawdziwe zdolności i czary odkrył podczas samodzielnych podróż, ucząc się od podróżników i odwiedzając starożytne ruiny.
Zmęczony trudami wiele razy pragnął, aby jego życie w końcu się zakończyło, aby mógł odpocząć. Jednak każdy piękny wschód słońca pokazywał mu jak piękne jest to życie i napawał chęcią do czekania na nowe jutro. Lepsze jutro.
Pewnego ranka, gdy jak co dzień rozkładał swoje skrzydła by chociaż na chwilę ujrzeć słońce, nim to oślepi jego oczy, patrzył jak jasny krąg przepędzał mroki nocy. Nagle przesłonił go jakiś kształt. Płonący niczym ogień i jasny jak gwiazda, wręcz oślepiający. Ronaaz lekko pochylił swoje skrzydła, aby światło nie oślepiało oczu i przyjrzał się unoszącemu się obiektowi. Stworzenie przypominało białego wilka o jelenich porożach i poświacie zielonego dymu. Majestat i siła od niego płynące jednocześnie powalały wrogów i napawały strachem, jak i jednocześnie budziły podziw i uznanie. Stojący na klifie wilk, zauroczony niesamowitą mocą zawołał.
‘’Kim jesteś?!’’
Odpowiedź jednak długo nie przychodziła. Już myślał, że dziwna istota go nie usłyszała lub nie zrozumiała, kiedy usłyszał głos wadery, brzmiący niczym echo nad doliną.
‘’Jestem Gaia.’’
‘’Podoba mi się twoja moc! Czy mógłbym do ciebie dołączyć?’’
Zawołał siląc się na najbardziej uprzejmy głos i słowa, na które pozwalał mu zachwyt. W tej chwili chciał być bliżej tej jaśniejącej gwiazdy. Nie dla jej mocy, nie dla siły, którą mógł zyskać. Poczuł, że stojąca przed nim istota jest tą, za którą chciałby podążać, tak po prostu.
‘’Owszem. Nie żyję jednak dla siebie, ale dla mojej watahy. Jeśli do niej dołączysz będziesz mógł poznać moc serca każdego z jej członków.’’
Ronaaz’Krii cofnął się gwałtownie, widząc jak samica zbliża się do niego. Osiadła delikatnie na skale i przez chwilę oślepiło go jasne światło, a po jego zniknięciu, znalazł się naprzeciwko niedużej, białej wadery o fioletowych oczach.
‘’Nie lubię dużych grup.’’
‘’Jednak jesteś samotny.’’
Basior westchnął.
‘’Pozwolisz mi dołączyć?’’
‘’Oczywiście’’
Wilczyca uśmiechnęła się delikatnie. On jednak nie mógł tego zauważyć. Zamiast tego doskonale czuł ciepło bijące od tego małego ale silnego serca...
RODZINA: Wychowany przez parę samotnych wilków, nigdy nie zaznał życia w watasze, a mimo tego miał szczęśliwe dzieciństwo. Gdy zmarli, uświadomił sobie jak ulotne jest życia i nikt nie zostanie z nim tak długo na tym świecie.
PARTNER: Aseksualny i nieromantyczny, szuka partnera raczej jako towarzysza podróży i zabaw niż matki dla szczeniaków
POTOMSTWO: Nie przepada za maluchami, a tym bardziej nie wie jak się nimi opiekować. Łączy się to również ze strachem iż może je skrzywdzić.
♠♤♠
ZNAK ZODIAKU: Aquarius
RELIKT: Fiolka na jego szyi nie tylko spełnia funkcje pojemnika, ale również sama w sobie jest bardzo silnym magicznym klejnotem wzmacniającym moc kilkukrotnie. Dlatego bardzo niechętnie się z nią rozstaje.
CIEKAWOSTKI:
- Do szelek na jego piersi Ronaaz ma przyczepioną fiolkę z niebieskim płynem. Nie jest to nic innego jak płyn z odwłoków świetlików w połączeniu z kilkoma ziołami, którego używa aby zapobiec oczom na jego skrzydłach wyschnięcie. Dodatkowo płyn świetlików polepsza jego widzenie w ciemności.
- Jego wyostrzony węch ułatwia poszukiwanie ziół z których tworzy najróżniejsze mikstury. Mają one najróżniejsze efekty i używa ich w walce albo do leczenia.
- Posiada puste w środku kości, niczym u ptaków. Dzięki temu może latać na swoich małych skrzydłach. Są one jednak bardzo delikatne i łatwiej się łamią niż zwykłe kości, dlatego unika walki bezpośredniej, lub używa zaklęć wzmacniających.
- Technika walki. Tutaj warto wspomnieć o jego imieniu. Strzała odnosi się do faktu, że wznosi się wysoko ponad jego przeciwników po czym zrzuca trujące, ogniste lub inne mikstury niczym łucznik zasypuje swoich przeciwników gradem strzał. Gdy jego zasoby się skończą, sam atakuje, niczym pikujący orzeł i używa różnych zaklęć. Unika walki bezpośredniej, gdyż musi wtedy polegać na swoich pozostałych zmysłach. Kiedy szybuje w powietrzu, oczy na wenętrznej stornie skrzydeł pozwalają na dokładną obserwację terenu i przebiegu walki.
♠♤♠
WŁAŚCICIEL: Było by miło, gdyby pozostał anonimowy :)
INNE ZDJĘCIA: Cooming Soon~
♠♤♠
TOWARZYSZE:
Autor – Quacknear DeviantArt
IMIĘ: Alu (biały) Lua (czarny)
PSEUDONIM: -
Jak się zapoznaliście: Ronaaz dostał je od swojego mistrza magii jako prezent pożegnalny po zakończeniu nauki. Trochę czasu zajęło nim zrozumieli się całkowicie. Nie potrafią one bowiem używać słów.
PŁEĆ: Alu samica, Lua samiec
CHARAKTER: Choć aroganckie i samolubne, to jednak wierne swojemu właścicielowi. Potrafią okazać współczucie w potrzebie, a jednocześnie bezwzględne w walce. Są również pomocne, gdyż chronią i pełnią rolę przewodnika dla ślepego Nizzie’go.
ZNAKI SZCZEGÓLNE: Duże gałki oczne z krzyżykami.
MOCE TOWARZYSZY:
- mogą zmienić się w dwa, czarny i biały, wisiorki w kształcie pazurów, które Ronaaz przyczepia do swoich szelek podczas lotu lub walki
- choć w kociej formie nie posiadają żadnych mocy i są słabe w walce, raz na jakiś czas mogą połączyć się ze sobą tworząc nową formę. Jest nią potężna, dwumetrowa, czarnobiała wyverna. To właśnie ona pomaga w walce i słucha rozkazów swojego właściciela. Forma ta jest jednak bardzo wyczerpująca i mogą w niej wytrzymać do kilku godzin, z tygodniową przerwą przed kolejną przemianą.
WŁAŚCICIEL: Ronaaz’Krii

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz