wtorek, 18 lipca 2017

Od Light CD Morgana

Zjadłam jelenia i pokulałam się w stronę Morgana. Obserwowałam jak przyrządza różnokolorowe mikstury, układa saszetki z ziołami, myje i odstawia puste buteleczki, a przy tym wszystkim sobie nuci. Chyba nawet mnie nie zauważył.
- Pomóc ci? - rzekłam niespodziewanie. Morgan aż podskoczył.
- Ach, wystraszyłaś mnie! - powiedział.
- Przepraszam - odparłam, choć w moim głosie nie było słychać krzty skruchy.
- Nieważne - odetchnął - Dobrze, że nic się nie stłukło. Nie musisz pomagać. Z resztą i tak już skończyłem.
- Hmmm... To co teraz robimy? - spytałam. Morgan stał w ciszy zastanawiając się, podczas gdy w mojej głowie aż roiło się od pomysłów. Chciałam jednak, by on się wykazał.
- Może ty zdecyduj.
Dwa razy nie trzeba mi było powtarzać.
- Okej. Możemy najpierw iść na złocistą polanę, a potem do wodospadów - skierowałam się w stronę wyjścia.
- Po co idziemy na polanę? Przecież tam się chodzi polować, a my dopiero zjedliśmy - basior patrzył na mnie ze zdziwieniem.
- Bo tam są drzewa owocowe! - wyjaśniłam śmiejąc się i wybiegając z jaskini.
- A one nie są przypadkiem w Lesie Sekretu? - Morgan przekrzywił głowę i spojrzał na mnie podejrzliwie. 
- No dobra może i są, ale to przecież niedaleko.
Basior westchnął ciężko, co wywołało uśmiech na mojej twarzy i ruszył ze mną polować na owoce.

< Morgan? Jakby co to lubię jabłka xd >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz