czwartek, 11 maja 2017

Od Parysa CD Shadakiro & watahy "Ofiara"

Do naszego grona dołączyła dwójka. Coś zaczołem przeczuwać, że będzie ciekawie w naszym gronie i to jeszcze bardziej niż można by się mogło wydawać. Przekazałem się dokładniej tej dwójce. Wadera imieniem Shadakiro na pewno była jeszcze szczenięciem w dodatku przypominała mi moją siostrę Zorze. Dawno odeszła że swoimi szczeniakami, więc raczej nie mogła to być ona. Chociaż miały coś ze sobą wspólnego. Zawsze się uśmiechała, a jej uśmiech był bardzo miły. Co prawda mało o niej pamiętam, ale przez ten czas co opiekowała się nami, to zapadł mi w pamięci najbardziej jej uśmiech.
Co do basiora to widziałem go kilka razy u nas w watasze, ale nie zamieniłem z nimi ani słowa. Po naszym powrocie do watahy dużo się pozmieniało, przynajmniej jak dla mnie. Osoby, które znałem ja i Mizu odeszli, a garstka z nich tylko pozostała. Zostaliśmy natomiast dużo nowych osób, ale moja ukochana jak ja zostawiłem tak jeszcze była i czekała na mnie. Dużo razy się na mnie zawiodła, ale nie tym razem! Miałem zamiar ją uratować tak szybko jak tylko mogłem, a w dodatku mogłem liczyć na osoby z watahy, które były bardzo miłe i użyczyły mi swojej pomocy. No i oczywiście Mizu jak zawsze mi pomogła. Ja z Mizu szliśmy przodem, a dwójka wilków z tyłu. Yui i Yai trzymali warty podobnie jak Akane i Fly. Mogłem na nie liczyć, więc nie musiałem się niczym martwić. Wraz z Mizu  zeszło się nam na wspominki. Dowiedziałem się ważnej rzeczy od Mizu. Nigdy mi o tym nie mówiła i miałem zamiar o tym porozmawiać jeszcze na ten temat z Mizu, jak tylko wszystko wróci do porządku. Mogłem wydusić z niej, a przynajmniej mi się wydawało, gdzie są teraz moje siostry.

<Ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz