niedziela, 23 kwietnia 2017

Od Shadakiro CD Mizu & watahy "Ofiara"

Późnym wieczorem, kiedy już słońce zaszło za horyzont, wyszłam ze swej groty. Tak jak postanowiłam, udałam się do miejsca, gdzie po raz ostatni widziałam Przywódcę, rudego basiora, Mizu i żywą Lily. Kroczyłam tą samą ścieżką, co szłam kilka godzin wcześniej, oczywiście docierając do celu. Nikogo tam jednak nie było, oprócz zadziwiającego, kryształowego drzewa. Tak samo zapierającego wdech, jak wcześniej. Podeszłam do niego, wolnym krokiem i nie wiedząc, czy Lily w środku mnie słyszy czy nie, obiecałam jej, że za wszelką cenę, pomogę jej i pomagającym jej wilkom, znaleźć rozwiązanie tej sprawy...

~* Nowy Dzień *~

Wstałam wraz ze wschodem słońca, a nawet wcześniej. Nie miałam ochoty na wylegiwanie się, co miałam w zwyczaju. Wstałam, ziewając i otrzepując się z kurzu. Jaskinia nie była jeszcze dokładnie przeczyszczona, pewnie posprzątałabym, ale nie było na to czasu. Nie dzisiaj. 
Szybko wyszłam z mieszkania, zabierając skórzaną torbę z przydatnymi według mnie rzeczami i skierowałam się najpierw przed siebie, a potem skręciłam do jaskini Mizu. Jej najbardziej ufałam, więc z nią chciałam porozmawiać, a w najlepszym przypadku jej pomóc. Nie ukrywam, że zależy mi na Lily, bez niej nie poznałabym Mizu, nie poczułabym troski, miłości, życia w stadzie... Dalej byłabym samotnikiem, nie znającym tych wymienionych wcześniej cech. 
W drodze, napotkałam łatwą zdobycz do upolowania, oczywiście skorzystałam z tej szansy pożywienia się. Potem ruszyłam w dalszą drogę. Jednak chyba źle wybrałam drogę, bo nie doszłam do mieszkania Mizu. Nie doszłam do żadnej jaskini, raczej do miejsca, w którym jeszcze nie byłam. Zgubiłam się w własnej watasze! Chodziłam w kółko, nie wiedząc gdzie dalej pójść. Nagle poczułam, że niedaleko są dwa wilki. Nie zastanawiając się ruszyłam w ich stronę, potykając się o jakiś korzeń i spadając wprost przed dwoma wędrowcami. Od razu ich rozpoznałam, to byli basior Alfa Parys i poszukiwana przeze mnie Mizu. Szczęście mi dopisało, nie powiem, że nie. 
- Co ty tu robisz? - zapytał basior, zaskoczony całą sytuacją. 
Podniosłam się z ziemi, znów otrzepując się z kurzu. Wtedy dostrzegła mnie Mizu.
- Shadakiro? - spytała, stając przed Parys'em - Po co tu przybyłaś? Przepraszam, że nie mogłyśmy się spot...
- Nic się sie stało - przerwałam jej - Szukałam was, przede wszystkim ciebie, Mizu. Chciałam z tobą porozmawiać.
- Wiesz, teraz wyruszamy w ważną wyprawę, by uratować Lily. - spojrzałam na waderę
- Właśnie w tej sprawie chciałam do was przybyć. Chcę wam pomóc ją uratować, naprawdę wiele jej zawdzięczam, bez niej nie było by tu mnie. Czy mogę z wami iść? - popatrzyłam na dwa wilki z nadzieją, że się zgodzą...

< Mizu? zgódź się, nie bierz pod uwagę że jestem szczeniakiem, jestem przygotowana na wyprawę c: >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz