wtorek, 25 kwietnia 2017

Od Mizu CD Shadakiro & watahy "Ofiara"

Wyruszyliśmy przed świtem. Rozmawialiśmy z Parysem o dawnych czasach, kiedy był jeszcze szczeniakiem. Tak naprawdę to nie rozmawiałam z nim już od dawna, tak szczerze, a temat nie tyczył się o watasze i obowiązkach. Czułam jakby tego mi najbardziej brakowało. Wreszcie byłam jego matka. Naszą rozmowę przerwała Shadakiro, która obecnie leżała przed nami. Przypomniało mi się o tym, że miałyśmy się spotkać, ale przez to wszystko zapomniałam, chciałam ją przeprosić, ale ona mi w pewnym momencie przerwała. Chciałam, aby wróciła do watahy za nim coś by się jej stało, ale ona żądając mi pytanie z tym wyrazem pyszczka, dałam się przekonać.
- Właśnie w tej sprawie chciałam do was przybyć. Chcę wam pomóc ją uratować, naprawdę wiele jej zawdzięczam, bez niej nie było by tu mnie. Czy mogę z wami iść? - popatrzyła na nas, a ja spojrzałam się na Parysa. Wilk był chyba zszokowany  jej wypowiedzią, więc postanowiłam sama odpowiedzieć.
- Niech będzie, możecie z nami iść - uśmiechnęłam się, a ona spojrzała na mnie pytająco.
- Jak to wy? - wydusił z siebie wreszcie Parys.
- Shadakiro i Sakkaku mogą iść z nami - powiedziałam z uśmiechem, a oni nie zrozumieli o co mi chodzi.
- Odkąd wyszliśmy z watahy, cały czas obserwuje nas Sakkaku. No już Sakkaku możesz wyjść z koron drzew - powiedziałam, a przed nami pojawił się wilk, którego wolałam.
- Chciałbyś się do nas przyłączyć? - spytałam z uśmiechem na pyszczku.

<Shadakiro, Sakkaku?> wybaczcie długość, ale nie miałam zbytnio czasu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz