sobota, 15 kwietnia 2017

Od Mizu CD Sakkaku

Atmosfera i rozmowa przybrały złą ścieżkę. Nie chciałam, aby się Dener zdenerwowała. Po prostu chciałam, abyśmy mogli przejść do porozumienia. Na szczęście Sakkaku uratował całą sytuację, no prawie. Spojrzałam na papirus i jego zawartość. Przypięczetowałam to swoją łapą.
- Sakkaku jak tylko Dener podpisze to mnie o tym powiadom. Ja muszę już iść. Fly zostanie z tobą i powie co masz robić dalej. Akane chodźmy! - nie czekałam na odpowiedź Sakku bo nie było najzwyczajniej w świecie czasu. Akane i Fly wyczuli zagrożenie, a ja musiałam się z tym zagrożeniem uporać. Jak tylko wyszłam, przeziębiłam się w swoją wiedzą postać a następnie w demona. Tak było o dużo szybciej i prościej.
- Akane wzmocnij moja barierę jaka otacza te tereny. Jeżeli ktoś się znajdzie to zabierz go i informuj cały czas na bieżąco o ty Fly’emu. - uśmiechnęłam się do niej, a ona przykiwneła głowa, że zrozumiała.
W ostatnich dniach atakuje coraz więcej skażonych demonów, które zagrażają innym wilkom, a w dodatku pojawiły się znów blisko granicy dzieląca ruiny. Gdyby weszły do ruin, potrzebne zioła i lekarstwa jakich to potrzebowaliśmy. Dzisiaj było ich więcej niż w inne dni.
- Mizu Sakkaku tutaj jest - poinformowała mnie Akane.
Wypatrzyłam go, ale przez moją nieuwagę jeden ze skarzonych demonów uciekł mi skierował się na wilka. Udało mi się go na szczęście ochronić własnym ciałem.
- Sakkaku musisz uciekać! - spojrzałam się na niego. - Fly zabierz go do watahy i powiadom Lily, że nikt nie ma zbliżać się do tych terenów - Fly użył teleportacji, a ja wziosłam swoją siłę ponad granicę i zakończyłam ta cała farse. Co prawda zostałam skazana, ale nie było źle. Powinnam dać radę, a nawet muszę. Akane pomogła mi przenieść się pod moją jaskinie, jednak jak tylko przemieniłam się w normalną siebie, upadłam na ziemię niczym kłoda.
- Akane niech się nikt nie zbliża do mojej jaskini - przebrałam, a ona jak mi tylko pomogła wejść do środka, stanęła na zewnątrz i pilnowała wejścia do mojej jaskini. Fly pojawił się tuż obok mnie.
- Fly powiedz, że wszystko poszło dobrze a w obecnej chwili nie mam czasu, aby zdać raport, więc niech Lily i Parys trochę poczekają - on spojrzał się na mnie smutnym a zarazem troskliwym wzrokiem. - Spokojnie nic mi nie będzie. - uśmiechnęłam się.

<Sakkaku?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz