sobota, 22 kwietnia 2017

Od Mizu CD Sakkaku & watahy "Ofiara"

Pomimo tego, że próbowałam coś zrobić, jakoś pomóc Lily, musiałam zaprzestać działań. Informacje jaką przyniósł mi Verendil nie była zachwycająca. Pozostałam z Lily, ale nie na długo. Ostatecznie Parys pozostał z nią, Verendil zajął się obowiązkami, a ja szukałam jakiego kolwiek rozwiązania. Znalazłam coś, ale musiałam się skonsultować z kimś innym poza mną samą. Niby znalazłam rozwiązanie, ale było za późno. W ostatnich chwilach wypełniliśmy wolę Lily, wysłuchałam jej słów, ale nie dałam za wygraną. Tak jak wyczytałam, Lily przemieniła się w piękne kryształowe drzewo. Parysa zabolała utrata ukochanej, ale nie było jeszcze nic do stracenia. Po jego przemowie, zostawiłam Verendil'a w watasze i dałam mu wolną łapę co do rządzenia watahy. Mieliśmy bardzo ważną sprawę do załatwienia, a aby spytać się o poradę jednego z mędrców musieliśmy wejść do świata w którym znajdował się ten mędrzec. Niestety mogłam przenieść tylko jedną osobę jaką był Parys. Podróż wydawała się być łatwa, ale pochłaniała dużo mojej mocy i sił. Znaleźliśmy szybko mędrca o którym mówiłam. Znałam wilczycę, która była uważana za najmądrzejszą i wiedziała o wszystkim i wszystkich. Ona na pewno mogła nam pomóc i miałam zamiar się tego trzymać.


- Witaj Fleur! - przywitałam się jako pierwsza, a ona spojrzała się na mnie spojrzała z uśmiechem.
- Witam! - powiedział za mną Parys, a wilczyca uśmiechnęła się jeszcze bardziej. - Chciałbym ciebie prosić o pomoc! Chodzi o... - nie dokończył, bo ona mu przerwała.
- Chodzi o Lily, wiem co się wydarzyło i wiem jak wam pomóc. Na tym pergaminie masz mapę miejsca do którego musisz się udać. Jednak jest mało, ALE! Musisz się tam udać z Mizu, gdyż to ona jest kluczem - po wypowiedzeniu tych słów, podziękowaliśmy jej i odeszliśmy.
Wróciliśmy do watahy. Była już noc, a jak wyruszaliśmy do tamtego świata, słońce co dopiero było wyszłe. Spędziliśmy tylko chwilę, ale czas tam leciał inaczej niż tutaj. Przynajmniej wiedziałam dlaczego tak opadam zawsze z sił, a moja moc słabnęła. Verendil przyszedł do mojej jaskini. Opowiedziałam wszystko czego się dowiedzieliśmy i poprosiłam wilka, aby zajął się przez pewien czas watahą. Pomogą mu oczywiście Akane i Fly, którzy znają całą watahę. Jak zawsze był on wyrozumiały i zgodził się. Wiedziałam, że mogę na niego liczyć no i to, że da sobie radę. Wyruszyliśmy w podróż wraz ze świtem słońca. Parys pożegnał się z Lily, a ja miałam jak najszybciej odnaleźć rozwiązanie...

CDN...

<Ktoś kto chce? Ktoś może nawet dołączyć do naszej wyprawy?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz