piątek, 13 stycznia 2017

Od Azrael'a CD Shairen

Dobiegłem do miejsca gdzie jej zapach się urywał. Trochę mnie to zaniepokoiło.
- Co ze mną jest, zwykle lałem na coś takiego. - warknąłem do siebie. Poszedłem więc pochodzić i się uspokoić, jednak nie mogłem. Czułem, że coś się jej mogło stać, a nie potrafiłem tego olać. Zacząłem więc myśleć jak ją, znaleźć. Ruszyłem znowu w miejsce gdzie trop się urywał, po chwili wyczułem tu zapach innych wilków, wiedzieli co chcą zrobić bo izh zapach był słaby. Ruszyłem więc za tym zapachem, ukrywając się cały czas w cieniach. Jakoś nie zależało mi aby zostać rozpoznanym. Po jakimś czasie dotarłem na tereny innej watahy. Minęło sporo czasu, jednak słyszałem jak ktoś mówi o powrocie mordercy. Czyli to musiało być tutaj. cały czas ukrywałem się w cieniu. Trwało to niecałe 3 dni. W tym czasie dowiedziałem się wielu, przydatnych informacji. Jak co się ma stać ze Shairen. Dopiero w dzień owego widowisko wyszedłem z cienia, było takie zamieszanie że nikt nie zwrócił na mnie uwagi. Cieszyło mnie to, łatwiej było się tam dostać. Usadowiłem się spokojnie na widowni i czekałem. Na scenę wprowadzili waderę, zakutą w łańcuchy. Nad nią stał kat, spojrzałem na niego z niechęcią. Wadera wyglądała na przerażoną.
- Nie załamuj się, bo to ty kierujesz swoją śmiercią, a puki masz marzenia, masz życie. - powiedziałem pojawiając się przy pomocy cieni przy niej. Spojrzałem na nią z lekkim uśmiechem, co najdziwniejsze ze szczerym uśmiechem.
- Kim ty jesteś. - spytał basior, który był to aby dokonać kary.
- Śmiercią w najgorszej postaci. - powiedziałem z chytrym uśmiechem.
- Coś nie sądzę. - prychnął rzucając się na mnie i wgryzając w kark. Zrobiłem dokładnie to samo, od razu poczułem jedną z jego mocy. Była to trucizna. wcale mi się to nie podobało, jednak nie był na nią odporny. Zatrzymałem jego krew w nogach przez co upadł i przez chwile nie wstanie. Wtedy szybko uwolniłem waderę z łańcuchów.
- Mam nadzieje, że mi pomożesz, bo zaraz straż się zleci. - powiedziałem.

< Shairen? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz