środa, 1 czerwca 2016

OD Tiramisu DO Archer i Echo

**Na wstępie zaznaczam, że opowiadanie jest pisane od nowa, gdyż obiecałam, że odpiszę dziś, a na odpis tamtego opowiadania nie miałam zbytnio weny.. Wybacz mi**
Obudziłem się rano w swojej jaskini. Jasne promienie słońca delikatnie muskały mój pysk zmuszając mnie do pobudki. Przeciągnąłem się, i ziewnąłem. Otworzyłem zlepione śpiochami oczy, i ujrzałem stojący w kącie pokoju zapakowany prezent. Zerwałem się podekscytowany szybko z posłania. Dzisiaj Dzień Szczeniaka! Trzeba odwiedzić Archer i jej dzieci. Byłem przecież wujkiem jej dzieci. Dzisiaj umówiliśmy się z Archer, że przyjdę do ich jaskini, i zabiorę młodą Echo która marzy by być szpiegiem na trening szpiegowski. Cieszyła mnie perspetktwa posiadania nowego wilka w szeregach, i szkolenia go na moje stanowisko. Mała Echo była przeuroczą waderką, tak samo zresztą jak jej rodzeństwo, więc wszystkim zafundowałem dodatkowo prezent z okazji dzisiejszego święta. Szybko pobiegłem na polowanie, a po skończonym posiłku wybrałem się do jaskini mojej koleżanki. Szedłem powoli, trzymając w pysku zawiązany na czerwoną kokardę prezent. Jej jaskinia nie leżała daleko od mojej, więc droga zleciała mi nadzwyczaj szybko. W głowie układałem już sobie przebieg treningu z córką Archer. Gdy dotarłem, powiedziałem przyciszonym tonem "Cześć" i z podkulonymi uszami; z powodu tego, że ciągle czułem się nie swojo w towarzystwie Jurija.
- Cześć Timis! - usłyszałem ciepły, melodyjny głos Archer - Echo, Waryl, Javier! Wujek przyszedł - oznajmiła, na co trzy maluchy rzuciły się do biegu, i wpadły tuż pod moje łapy.
- Wszytstkiego najlepszego z okazji Dnia Szczeniaka! - uśmiechnąłem się - Oto prezent dla was, z tej okazji. Pozwólcie szanowni bracia, że odbiorę wam waszą siostrę na dwie godzinki..
- A dlaczego? - jeden z basiorków wciął mi się w zdanie.
- Ponieważ chcę spełnić jej marzenie o byciu szpiegiem, Mała - zwróciłem się bezpośrednio do Echo - Idziemy na trening szpiegowski!
- Ja pójdę z nimi, a wami zaopiekuje się tata - powiedziała Archer do swoich synów, wychodząc z nami z jaskini.

Archer, Echo? ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz