niedziela, 19 czerwca 2016

OD Sky - Koniec. Wraz z tym postem Sky odchodzi od nas!

Minęło już dużo czasu od kiedy zrobiłam coś pożytecznego. Wstając rano, postanowiłam wybrać się na spacer wokół granic watahy. Zajęło mi to kilka godzin. W końcu zmęczyłam się spacerem i usiadłam przy strumieniu. Zobaczyłam jakąś grupkę basiorów po drugiej stronie brzegu. Wpatrywały się prosto we mnie. Zmieszana kierowałam się w drogę powrotną do jaskini. Jeden z basiorów nagle przeskoczył przez strumień i uderzył mnie kamieniem w łeb. Poczułam silny ból w lewej części czaszki. Zakręciło mi się w głowie. Coś złapało moją łapę która po chwili wyglądała jak wyjęta z ognia. Nie wiedziałam, czym było to coś. Wszystko wokół mnie stawało się mniej wyraźne. Wyrywałam się ale to coś nie chciało puścić mojej kończyny. Czułam, jak parzący ból rozchodzi się coraz bardziej po ciele.... Czułam, jak wyparowuje ze mnie życie.
Wszystko zaczęło się rozmazywać. Otoczyła mnie ciemność.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz