środa, 1 czerwca 2016

OD Mike

Dostałem się do watahy i zebrałem informację w jakiej jaskini mieszka wadera którą już od początku śledziłem. W końcu ruszyłem za nią na jakąś plażę. Wadera miała spuszczone uszy i patrzyła się w ocean. Czasami udawało mi się usłyszeć to co sama do siebie mówiła. W pobliżu znajdowało się kilka drzew i krzewów róży. Telekizezą zerwałem jedną z krzaka i położyłem pod łapy wadery. Ta w mgnieniu oka odskoczyła w bok i ustawiła się do pozycji bojowej. Wtedy wyszłem z ukrycia ukazując się wilczycy.
-Witam panienke, co taka smutna cały czas?
-Yyy? Znamy się?
-Nie, ale możemy poznać piekna wadero-Wtedy ujrzałem w niej niechęć.-Żartuję,nie musisz się mnie obawiać,chciałem po prostu cię pocieszyć.
-Nie potrzebowałam tego.-Odpowiedziała nieco chłodno.
-Ale ja poczułem że tak jest dobrze więc nie narzekaj tylko się ciesz, jestem Mike.
Wadera lekko się uśmiechnęła i odpowiedziała (...)

<Jakaś wadera?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz