środa, 15 czerwca 2016

OD Lily CD Parysa

Bardzo martwiła się o niego. Co mu odbiło żeby zaraz po przebudzeniu z jakby śpiączki od razu gdzieś iść? Na szczęście, położył się pociągając za nim samym Lily. Tak jak leżeli, patrzyła jak zasypia po czym delikatnie pogłaskała go po bujnej czuprynie.
-Jesteś darem z niebios- szepnęła lekko całując go w czoło. Czuwając przy śpiącym Parysie, w końcu po dłuższym czasie przysnęła ale nie na długo. Zbudziła się może po maksymalnie godzinie wręcz z wyczuciem czasu. Mizu przybyła parę minut później. Od razu biała wilczyca podniosła głowę ostrożnym ruchem bo na więcej nie mogła sobie pozwolić. Leżała bowiem zbyt blisko śpiącego i istniało ryzyko, że może go przypadkiem obudzić.
-Jak się czuje?- Zapytała cicho samica alfa.
-Lepiej żeby jeszcze odpoczął i zregenerował siły. Zasnął jakiś czas temu i nie zbudził się do tej pory- odszepnęła spoglądając na niego.- Cały czas jestem przy nim i nie ruszam się nigdzie.
-To dobrze- uśmiechnęła się ciepło. Widać było po niej trochę, że martwi się o syna ale była dobrej myśli. Prawdopodobnie wpadła tylko na chwilę w przerwie od obowiązków bo powoli zbierała się ku wyjściu. Zanim ruszyła, spojrzała na Lily.
-Zajmij się dobrze nim.
-Dopóki nie wróci do całkowitych sił, nie spuszczę z niego oka... A później zrobię wszystko aby był szczęśliwy- powiedziała szczerze kiedy patrzyły sobie w oczy. Na te słowa Mizu się uśmiechnęła bardziej przy czym pogłaskała ją po głowie.
-Jesteś dobrą i szczerą wilczycą. Trzymam cię za słowo- w odpowiedzi Lily kiwnęła głową. Mizu chwilę później już nie było. Spojrzała w stronę Parysa. Spał sobie w najlepsze i nie wyglądało, żeby wrócił do przytomności w najbliższym czasie. Dlatego właśnie nie widząc niczego innego równie ważnego, położyła swoją głowę w miarę blisko jego. Nawet nie wiedziała kiedy odpłynęła patrząc na ukochanego.

<Parys?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz