czwartek, 23 czerwca 2016

OD Kobe CD Artenii

Kiedy wadera podsunęła mi tą ofertę pomocy przyszło mi na myśl dwie opcje, nie przyjąć pomocy i męczyć się z polowaniem czy przyjąć pomoc i wypocząć żeby rana się zagoiła.
- Artenii, przyjmę twoją pomoc ale za to że będziesz mi pomagać będę ci wisiał trzy przysługi zgoda - zwróciłem się do wadery.
- Dobra niech będzie - Uśmiechnęła się do mnie tym swoim zawadiackim uśmieszkiem odwzajemniłem uśmiech.
- Wiesz co Artenii ??
- Tak ?
- Jesteś fajną waderą spoko z Ciebie wilczyca - podniosłem łapę i lekko dotknąłem jej ramię.
- Dzięki ty też jesteś spoko - zrobiła to samo co ja tylko dwa razy mocniej. Zaśmiałem się a ona razem ze mną. Postanowiłem się trochę zabawić wiec wstałem z piasku dotknąłem ją i zacząłem uciekać.
- Berek ty gonisz - krzyknąłem uciekając przed waderą. Robiłem skręty, skakałem przez krzaki. Po chwili gdy wadera miała już mnie dotknąć wzbiłem się w powietrze. Kiedy zobaczyłem jej wkurzoną minę zacząłem się z niej śmiać tak śmiesznie marszczyła nosek.
- To nie jest śmieszne - wydarła się
- He he jest tak śmiesznie marszczysz nosek ojjj
- Taki cwany bo umie latać pfff - odwróciła się plecami do mnie. Zszedłem na ziemię.
- No dobra już nie będę - podszedłem do Artenii gdy nagle ona chwyciła moją łapę i powaliła na ziemię.
- Byłam łaskawa bo masz ranę ale jak się zagoi i jeszcze raz mi coś takiego zrobisz pożałujesz
- Oki szefowo - Uśmiechnęłam się do niej zawadiacko.
<Artenii ?? sory że taki krótki nie mam weny >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz