poniedziałek, 23 maja 2016

OD Rusłany

Po dołączeniu do watahy odczułam dużą ulgę. Już nic mi nie grozi. Ani mi, ani mojej siostrze. Rose od razu pobiegła nie wiadomo gdzie, chcąc poznać tereny watahy. Ja wolałam poczekać na przewodnika. Mizu powiedziała mi, że przewodnik trochę się spóźni i miałam to przekazać siostrze, ale jej już nie było. I tak przez około pół godziny byłam sama. Miałam czas wypocząć po podróży. Położyłam się na zieloną trawę i wtuliłam się w pień drzewa, które tam rosło. Ptaki pięknie śpiewały i cieszyły się, iż znów nastały ciepłe i słoneczne dni. Nagle usłyszałam głuchy dźwięk, który rozchodził się po ziemi. Jakby ktoś biegł. Zerwałam się wytrzeszczając oczy z zaskoczenia. Wilk zarył w ziemię i zahamował tuż przede mną. Wyglądał przekomicznie. Szybko wstał i zatrząsnął z siebie grudki ziemi.
- Cześć. To ja, twój przewodnik!

< Ktoś >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz