sobota, 28 maja 2016

OD Rusłany CD Kordiana

Zapatrzona w urocze małe źródełko, powoli zaczęło do mnie wszystko docierać. Choć zachowanie Kordiana było dość dziwne, to jeszcze dziwniejsze było to, że przez moment wydawało mi się, iż mówi on dwoma głosami. Teraz wiedziałam już o co chodzi. U łap Kordiana leżał skulony, biały wąż. Chciałam już się o niego zapytać, ale basior jakby wiedział co chcę zrobić i pierwszy się odezwał.
- To jest Serena, pani. Moja towarzyszka. - wilk skinął głową na węża.
Wąż uniósł lekko szyję i spojrzał na mnie.
- Cześć - powiedziałam niepewnie.
- Witaj - odparła - nie bój się mnie, ja gryzę tylko wtedy, gdy...
Kordian ze złością spojrzał na Serenę. Dał jej do zrozumienia, że w taki sposób może mnie przestraszyć. I chyba miał rację. Wolałam nie znać szczegółów.
- Przepraszam za nią, trzeba się przyzwyczaić, pani. Ona nie jest groźna.
- Nie boję się, ani nie gniewam. - uśmiechnęłam się lekko do Sereny, a ona odpowiedziała mi miłym wyrazem twarzy. Kordian nawet nie drgnął, nie pokazywał żadnych uczuć. Chyba dalej gniewał się na swą towarzyszkę. Chciałam rozluźnić tą atmosferę.
- Bardzo tu pięknie, ale jestem ciekawa nowych miejsc. Idziemy dalej? - z dziwnie wymuszonym uśmiechem wskazałam łapą na dalszą drogę, by zachęcić mych towarzyszy. Kordian natychmiast podniósł się, a Serena wślizgnęła się na jego grzbiet. Bez namysłu podbiegłam dalej, ale później zatrzymałam się, żeby poczekać na zdziwionego moim zachowaniem Kordiana. Zauważyłam, że Serena coś do niego mówi, ale on jakby nie chciał jej słuchać. Jedyne co wyraźnie usłyszałam z tej rozmowy było jedno zdanie, wypowiedziane przez Serenę, które w jakimś stopniu dodało mi odwagi - "Już ją lubię."

<Kordian?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz