niedziela, 22 maja 2016

OD Rozabell DO Avii

 Każdy dzień rozpoczynałam tak samo. Niektóre rzeczy się nie zmieniają. Ranki jednak są zawsze inne. Śpiew ptaków, szum liści i rosa o poranku. Tak, to jest to! Po patrolu przyszedł czas na śniadanie. Wyruszyłam więc na złocista polanę.                        
-Hymmm... Chyba nowy wilk.- powiedziałam do siebie kiedy przebiegła mi przed oczami brązowa plama goniąca stado kóz. Osobiście uważam że nie opłaca się gonić kóz bo w ostatniej sekundzie odskakują i jeszcze dostaje się od nich mocnego kopa. No ale cóż jak ktoś ma ochotę. Wzbiłam się w powietrze i zaczęłam szukać jedzenia. Jednak nie jedzenie, ale plama na trwie przykula moją uwagę.- Co ona robi ?!- Wilczyca szła prosto do jaski w której mieszkał czarny niedźwiedź. Szybko zaleciałam i pobiegłam w  jej stronę. Wilczyca stała przerażona przed ogromnym i potężnym niedźwiedziem.                                           -HEJ! - krzyknęłam. Wilczyca spojrzała na mnie i wycofała się. Była dość młoda. Niedźwiedź szybko zaczął atak. Zasłoniłam wilczycę skrzydłem i stworzyłam lodową ścianę, aby zwolnic zwierzę. Jednak to nie wystarczyło potwór zaraz przebił się przez nią a my miałyśmy tylko chwilę na ucieczkę. Wilczyca miała chyba złamaną łapę bo kulała. Chwyciłam ją i posadziłam na moim grzbiecie. Zaczęłam biec do klifu. Niedźwiedź w ciąż siedział nam na ogonie. Przed nami nareszcie było zbocze.                                                                    
-Co ty chcesz zrobić !?- wilczyca zaprotestowała dość głośno. Spojrzałam na nią i lekko się uśmiechnęłam. Zaraz wiedziała i przytrzymała się mnie. Skoczyłam. W połowie drogi rozłożyłam skrzydła i poleciałam. Była chyba trochę przerażona bo tylko piskneła. Po paru minutach lotu wylądowałyśmy na łące. Wadera zeszła ze mnie i powiedziała :                                            
-Dzięki.                                                                                                  
-Nie ma za co. Mam na imię Rozabella ale mów mi Roz.              
- Avia.                                                                                                      
-Musimy opatrzeć twoją łapę.

<Avia?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz