sobota, 14 maja 2016

OD Rayan'a CD Electro

Przeanalizowałem uważnie ostatnie słowa wadery. Zastanawiałem się, czego ona szuka. Usiadłem na skalnej półce, trochę wiszącą nad ziemią. Patrzyłem za oddalającą się waderą, która zagłębiła się w ciemnościach i znikła mi już z pola widzenia.
- Czemu akurat w tej jaskini szuka tego czegoś? - mruknąłem do siebie, zastanawiając się na głos. Nie mogąc znaleźć odpowiedzi, westchnąłem i położyłem się na kamiennej półce pełniącej rolę twardego łóżka w mojej jaskini. Zwiesiłem łapy i położyłem na nich łeb. Podniosłem wzrok, który opadł na rzędach półek wypełnionych przeróżnymi lekarstwami oraz opatrunkami. Jeżeli Electro szukałaby bandaży, czy też leków, to nie zagłębiałaby się po nie tak daleko, więc ten pomysł natychmiast wyleciał mi z głowy. "Czy w tej jaskini jest coś, o czym nie wiem?" pomyślałem. Zwiedziłem przecież każdy kąt i zakamarek swego mieszkania i nie widziałem tam nic, co mogło być powodem poszukiwań wilczycy. Nie mogłem wytrzymać i osobiście zapuściłem się także w głąb jaskini. Było ciemno, a jako, że miałem po matce smykałkę do magii i znałem się na niej, to postanowiłem się nią posłużyć. Moje oczy zaświeciły się, rozjaśniając wnętrze groty. Minutę później znalazłem się w "pokoju" jaskini i zobaczyłem tam Electro obracającą w łapie lśniący rubin. Potem nie zauważając mnie, ostrożnie włożyła szlachetny kamień do małego worka. Podniosła wzrok i zaczęła przebierać wśród różnych rodzajów kamieni, wybierając tylko te najtwardsze i najodporniejsze. "Nie pomyślałem o tym. No tak, czemu na to nie wpadłem, że ta wilczyca tu właśnie przyszła?" karciłem się w duchu. Westchnąłem i przybliżyłem się do niej. Właśnie sprawdzała twardość okazałego szmaragdu.
- Hej... - nie zdążyłem dokończyć, kiedy przestraszona wadera aż podskoczyła i z jej łap wypadł kamień, obijając się mocno o ścianę jaskini i lądując twardo na ziemi. Zarówno mój wzrok, jak i Electro powędrował na szmaragd. Samica odetchnęła z ulgą, widząc, że jej zdobyczy nic się nie stało.
- ...Po co ci te kamienie? - zapytałem, wcale nie mając zamiaru odebrać jej ich, ale wilczyca najwyraźniej się tego obawiała. Posłała mi zakłopotany wzrok, nie wiedząc co odpowiedzieć. W końcu wyjaśniła powoli:
- Chciałam tylko kilka z tąd zabrać i przetopić...
- Aha, no okey. Chciałem się tylko dowiedzieć po co ci one - powiedziałem.

<Electro?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz