wtorek, 31 maja 2016

OD Rayan'a CD Daiki

Oczywiście "...największego przystojniaka" to była przenośnia. Sam tak o sobie nie myślę, że jestem przystojny, a najprzystojniejszy to już z pewnością odpada.
- Rayan jestem - posłałem waderze uśmiech. - No, sory za to "skradzione" pożywienie.
- Dobra, nieważne z resztą... - powiedziała i wzięła kolejny kęs mięsa. Westchnąłem i pogrążony w myślach, przestałem jeść.
- Hej, kolego! Żyjesz? - zapytała wpatrując się we mnie. Powróciłem na ziemię i spojrzałem na Daiki. Uśmiechnąłem się zakłopotany i nic nie odpowiedziałem. Zniżyłem pysk i urwałem kawałek zdechłej łani. Wadera nie przejmowała się brakiem odpowiedzi, i wstała.
- Gdzie się wybierasz? - zapytałem podnosząc głowę. Zatrzymała się i odwróciła w moją stronę łeb. Spuściła wzrok i odpowiedziała:
- Zwiedzać dalej tereny watahy...
- Mogę cię oprowadzić - westchnąłem i zostawiłem spożywanie zwierzęcia. Wilczyca rzuciła mi niepewne spojrzenie, po czym niechętnie skinęła głową, pozwalając się oprowadzić. Podniosłem się i ruszyłem przodem.

<Daiki?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz