środa, 25 maja 2016

OD Miyashi CD Kordiana

Kilka godzin później obudziłam się w swojej jaskini. Byłam zaskoczona, ponieważ chwilę temu byłam w lesie, przy jakiejś stromej górze. Rozejrzałam się szybko - ale nikt mnie nie porwał, byłam w swojej jaskini. Wszystko było na miejscu, przynajmniej z pozoru. Nie było też czuć innych wilków, czyli byłam u siebie. W ciągu chwili udało mi się uspokoić. Następnie rzuciłam okiem na półkę z lekarstwami - zauważyłam, że części z nich brakowało, o dziwo tych, które miały czerwone i czarne oznaczenia. Zaskoczyło mnie to, ale jeśli ktoś je ukradł, to raczej nie celem czynienia zła. Chociaż nie byłam tego pewna... Mimo wszystko wolałam uzupełnić zapas lekarstw. Wyszłam na łąkę, po czym rozwinęłam swoje skrzydła. Wzięłam rozbieg, po czym gdy poczułam że już siła nośna pod moimi skrzydłami jest wystarczająca, wzniosłam się w powietrze z dużą prędkością. Skręciłam na południe, gdzie wiedziałam, że są jakieś zioła, których potrzebuję. Po jakimś dziesięciominutowym locie zwolniłam szukając miejsca na lądowanie. Wreszcie znalazłam idealne miejsce, więc zwolniłam jeszcze, po czym zaczęłam się zniżać celem wylądowania na polanie. Wiatr był dość mocny, ale nie przeszkadzał mi za bardzo w locie. Już ostatnie metry nad ziemią, ostatnie sekundy w powietrzu, po czym wylądowałam, jeszcze biegnąc przez kilka metrów po ziemi. Następnie poszłam nazbierać potrzebnych ziół, co zajęło mi trochę czasu, po czym wróciłam do jaskini, gdzie wszystko uporządkowałam. Te zioła i rośliny które służyły za lekarstwo bez przetwarzania już schowałam i odpowiednio oznaczyłam. Pozostałe już miałam przerabiać, kiedy usłyszałam, jak ktoś podchodzi pod jaskinię. Poszłam tam, ale nikogo nie zastałam, tylko poczułam zapach wilka, któremu pomogłam. Na kamieniu stał jeszcze bukiet pięknych kwiatów, których woń była Nawet nie znałam jego imienia… Po tym bukiet postawiłam w wazoniku, a następnie wróciłam do swojego poprzedniego zajęcia…
Dzień później przechodziłam sobie przez las wracając ze świątyni po codziennym sprzątaniu i oddawaniu czci naszym bogom. Właśnie miałam skręcić w ścieżkę do mojej jaskini, kiedy ujrzałam tego wilka. Chciałam podziękować mu za ten piękny bukiet kwiatów…

<Kordian? Wybacz mi za ten długi czas oczekiwania…>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz