sobota, 14 maja 2016

OD Lily CD Parysa

Zastanowiła się. W sumie czemu nie, tylko czasu musiała pilnować. Kiedy się zgodziła zastanowiło ją zachowanie Parysa, coś go prawdopodobnie męczyło. Stwierdziła, że zapyta go przy dobrej okazji, chyba że nie będzie chciał o tym rozmawiać. Całkiem szybko dotarli na miejsce i pogrążyli się w zabawie. Po dłuższym czasie, Lily przeprosiła towarzystwo i odeszła, jednak Parys ją dogonił.
-Gdzie się wybierasz?
-Mam coś do załatwienia. To wszystko.
Niechętnie zostawił go i skierowała się w umówione miejsce. Ponownie szybko porozmawiała z tym wilkiem po czym on znikł a Lily została. Nawet nie wiedziała ile czasu upłynęło, kiedy nagle zaskoczył ją dobrze znany głos.
-A więc tu się podziałaś.
-Hej, co tu robisz?- Spojrzała przez ramię na Parysa wiążąc lianę wokół konara drzewa.
-To samo powinienem zapytać ciebie.
-Byłam pierwsza- uśmiechnęła się obracając po związaniu.
-Powiedzmy, że cię szukałem.
-Nie jesteś ze szczeniakami?
-Od godziny są w swoich norkach. To jak? Powiesz co robisz?
-Poczekaj chwilę- powiedziała nasłuchując i rozglądając się. Po chwili usłyszeli szczęśliwy krzyk na co Lily przecięła lianę która spowodowała wystrzelenie z drzewa na którym była związana ogromną ilość kolorowych płatków kwiatów. Wesoło zwróciła się do przyjaciela.
-To teraz mogę. Widzisz, zostałam poproszona o przysługę. Jeden z wilków potrzebował letnich owoców a że nie ma jeszcze sezonu na nie, to je przywołałam i dałam je mu. Oprócz tego gdyby mu się udało błagał o płatki kwiatów. Sądząc po wrzasku, spełniły się jego marzenia.
-Jakie?
-Poprosił ukochaną o rękę- uśmiechnęła się szeroko.- Widocznie się zgodziła.
-Ok, wszystko rozumiem poza jednym: czemu utrzymywałaś to w tajemnicy?
-Nie chciał aby ktoś jeszcze w to się mieszał, nie oceniam- wzruszyła ramionami.- A co się spodziewałeś?
-Dużo- mruknął.
-Zabrzmiało to jakbyś był zazdrosny- zakryła łapą pyszczek tłumiąc śmiech.


<Parys?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz