czwartek, 26 maja 2016

OD Kordiana CD Miyashi

 Hej ty! - usłyszałem nagle przechadzając się po terenach watahy. Obróciłem się starając odnaleźć źródło dźwięku. Miedzy niskimi świeżo zielonymi wątłymi brzózkami dostrzegłem jasną postać tym świetlistszą iż okraszoną bladymi promieniami przesianymi przez drobne listki drzew. Zmrużyłem oczy.
- Ach, to ty pani! - powitałem ją skłaniając się szarmancko - czemuż zawdzięczam to miłe spotkanie.
- Cóż byłam po prostu w pobliżu - spuściła nieśmiało wzrok.
- Taaak? - zapytałem jakby niedowierzając, bo jej ton sugerował iż miała coś jeszcze do powiedzenia.
- No i... chciałam podziękować za kwiaty
- Nie ma za co... słyszałem, że niedawno był wieczór spadających gwiazd. Szkoda ze nie mogliśmy razem tego zobaczyć... to znaczy mam nadzieję, że poszłaś pani tam z kim innym... nie żebym nie chciał... ale jeśli jednak... bo to trochę moja wina i...
Roześmiała się dźwięcznie.
- Już dobrze, nieważne...
- Chciałbym ci pani to jakoś wynagrodzić, jak wrócę z łowów
- To może pójdę z tobą - zaproponowała lekko zakłopotana.
- Lepiej nie pani, bo to polowanie na grubego zwierza
- A twoje rany?
- Dziękuję pani, już się zagoiły - rzuciłem nieostrożnie. Nie potrafiłem wyjaśnić, dlaczego ta wadera tak na mnie działała. Miałem jakoś zdecydowanie za wiele śmiałości względem niej.
- To znaczy prawie się zgoiły, to chciał powiedzieć - wtrąciła się Serena zwieszając swoje białe lśniące cielsko z gałęzi.
- Tak, właśnie - poprawiłem się niespokojnie przebierając łapami.
- Dobrze skoro wiec nie potrzebujesz mojej pomocy - odparła odwracając się z zamiarem odejścia
- Zaczekaj, pani, nie wiem nawet jak masz na imię?
- Ja również
- Mam na imię Kordian, pani - odparłem wpatrując się w nią.

<Miyashi? Może jednak zechcesz wybrać się z Kordianem na małe polowanie na potwory? ;)>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz