niedziela, 22 maja 2016

OD Archer CD Tiramisu

Uśmiechnęłam się na słowa Tiramisu. Cóż, muszę przyznać, że choć na początku niezbyt za nim przepadałam, teraz chętnie spędziłabym z nim więcej czasu.
- A wiesz, ja również – odparłam. – Bardzo chętnie jeszcze się gdzieś z tobą wybiorę. Znam jedno fajne miejsce, szczególnie nocą. Musiałabym tylko powiedzieć Jurijowi, że nie wrócę na noc. Co ty na to?
- Skoczę tylko do Invicto – oznajmił basior po chwili namysłu. – Tutaj za pół godziny?
- W porządku. Do zobaczenia – pożegnałam się i odbiegłam szybkim truchtem, zmierzając w stronę mojej jaskini. Dotarłam na miejsce około dziesięć minut później. Na szczęście zastałam Jurija w grocie. Basior nie był zbyt zachwycony moim pomysłem, ale mnie nie zatrzymywał, toteż równo o umówionej porze pojawiłam się na rozstajach. Tiramisu już czekał.
- To jak, idziemy?
- Jeszcze pytasz? – odparłam z uśmiechem. – Oczywiście! Chodź.
Ruszyliśmy równym truchtem na zachód. Miejsce, w które chciałam zaprowadzić Tiramisu leżało kilka kilometrów stąd, pod wyglądającym całkiem zwyczajnie pagórkiem czy tam wzgórzem. Najlepszy efekt osiągało się przychodząc tam nocą, kiedy księżyc nie był zasłonięty chmurami. A taka właśnie pogoda panowała dzisiaj, stąd pomysł, żeby zaprowadzić basior w tamto miejsce. Zapomniałam jednak, że ścieżka przez przynajmniej kilkaset metrów wije się pośród drzew Widmowej Puszczy. Zorientowałam się dopiero, kiedy weszliśmy w ciemny las, a przez ścieżkę przemknęła srebrzysta łania, pozostawiając za sobą błyszczący ślad. Wedle jednego z podań była to Strażniczka – przypominając ducha niezwykle szybka istota, donosząca informacje panu całej puszczy o tym, kto do niej wchodzi lub ją opuszcza.
- Jesteś pewna, że dobrze idziemy? – zapytał Tiramisu.
- Jak najbardziej – odparłam. – I to mnie niepokoi.

<Tiramisu? Wybacz, że tyle to trwało>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz