sobota, 12 marca 2016

OD Miyashi CD Ikarii

No tak, spotkanie z Alfą było nieuniknione. Musiałyśmy tam iść, aby powiadomić go o mojej obecności. Przestraszona poszłam z Ikarią w stronę jego jaskini, po czym Ikaria go zawołała. Ukazała mi się wadera Alfa, której się ukłoniłam. Porozmawiałyśmy chwilę, po czym zapytała mnie o to, czy chcę dołączyć do watahy. Było to dla mnie ogromnym zaskoczeniem, nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek chciał mnie gdzieś przyjąć. Zapytałam się jeszcze o to, jak się odwdzięczę, a wtedy odpowiedziała, że wystarczy, że znajdę dla siebie jakieś stanowisko – pomógł mi znaleźć odpowiednie dla mnie. Przypadła mi rola kapłanki – Alfa wprowadziła mnie jeszcze trochę do tego, a następnie powiedział, że mogę tu mieszkać jako członkini Watahy Księżycowego Ducha. Czułam się wtedy naprawdę dziwnie. Jeszcze zaprowadziła mnie do jakiejś jaskini, powiedziała, że jeśli mi się podoba, to może mi ją dać. Z początku nie chciałam jej przyjąć, ponieważ nie wydawało mi się, że na to zasługuję. Pomimo to nalegała, więc ustąpiłam. Ukłoniłam się jeszcze raz alfie, która powiedziała, że w razie czego mogę jej pytać o wszystko. Jeszcze raz się ukłoniłam, po czym wadera odeszła. Zostałyśmy tylko ja i Ikaria. Spojrzałam na nią niepewnie, po czym jeszcze raz się rozejrzałam po okolicy jaskini. Po prawej stronie od wejścia do jaskini była łąka, a po lewej rozpoczynał się las z niewielkim jeziorem. Drzewa tam były dość wysokie. W oddali było widać góry, dość wysokie, ale jednak dość blisko umiejscowione – nie więcej niż godzina spaceru stąd.
- I jak ci się podoba? – zapytała. 
- Pięknie… Bardzo mi się podoba… - cicho odpowiedziałam, jednak na moim pyszczku nie było widać radości. 

<Ikaria? Przepraszam za opóźnienie ;-; >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz