niedziela, 14 lutego 2016

OD Rose - Opowiadanie Eventowe cz.I

Nasza alfa miała coś dzisiaj ogłosić, więc poszłam na miejsce spotkania. Gdy doszłam, większości osób jeszcze nie było. Po chwili jednak cała reszta dołączyła, a alfa zaczęła ogłaszać. Mówiła coś o jakimś Anielskim Wodospadzie, o Talizmanie i Kluczu itp. Gdy się skończyło i tak nie za bardzo wiedziałam o co chodzi. Poleciałam w moje ulubione miejsce ( http://cache.desktopnexus.com/thumbseg/1455/1455469-bigthumbnail.jpg ). Przybrałam postać Anioła. W tej postaci czułam się chyba nawet lepiej niż w wilczej. Wiatr rozwiewał moje złote włosy. Zastanawiałam się, gdzie są inne Anioły. Co prawda ja jako jedyny Anioł potrafię przybrać wilczą postać, ale tutaj zawsze są także inne Anioły.
- Tam jest! - usłyszałam krzyk który dobiegał z drugiej strony.
- Szybko! Zanim zdąży uciec! - krzyczały jakieś głosy.
Gwałtonie odwróciłam głowę i ujrzałam chyba z dziesięć wilków. Biegły w moją stronę i nie wyglądały zbyt przyjaźnie. Ku mojemu zdziwieniu niektóre z nich były z watahy do której należę. Nim zdążyłam uciec jeden dopadł mnie. Skoczył na moje skrzydło poważnie je raniąc i wyrywając kilka moich piór, po czym odbiegł. Pozostałe wilki otoczyły mnie. Byłam przerażona. Czego oni ode mnie chcą?!
- Mamy ją!
Nagle tuż obok mnie wylądował jakiś mężczyzna ze skrzydłami. Zapewne to także był Anioł
- Zostawcie ją! - wrzasnął.
Chwycił mnie za rękę i wzniósł się w powietrze. Zaniósł mnie do jakiejś niezamieszkałej jaskini. Zamknął wejście. Nadal byłam roztrzęsiona.
- Co tu się dzieje?! Kim jesteś?! - zapytałam przerażona.
- Mam na imię Hishi - odpowiedział spokojnie. - Ostatnio wiele watah, sfór i stad urządziło konkursy. Trzeba tam zdobyć różne rzeczy. Często są to np. Pióra Anioła. Ale gdyby chodziło tylko o pióra, wszystko byłoby w porządku. Jednak często nie chodzi o nie, tylko o Krew Anioła... dlatego wszystkie Anioły teraz się ukrywają. Jestem strażnikiem. Ratuję tych, co jeszcze o tym nie wiedzą... - odparł smutno.
- Aha... jestem Rose. W naszej watasze też jest coś podobnego, ale trzeba zdobyć tylko pióra...
- Jak to?! Ty należysz do jakiejś watahy?! - zapytał nie dowierzając.
- Tak. Jako jedyny Anioł potrafię przybrać wilczą postać - wytłumaczyłam.
- Rozumiem... - odpowiedział krótko.
Hishi wyjrzał ostrożnie z jaskini.
- Nie ma ich - stwierdził.
- Dziękuję za pomoc...
- Nie ma sprawy. Miło było Cię poznać Rose. Muszę iść, by sprawdzić, czy ktoś inny nie potrzebuje pomocy - uśmiechnął się po czym wyleciał z jaskini.
Przybrałam wilczą postać, by nikt nie rozpoznał kim jestem. Wróciłam na tereny watahy.

CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz