sobota, 28 lutego 2015

Od Mizu CD Moon

Ależ oczywiście śmiało jutro wpadnijcie a teraz powinnaś iść spać Perlita tak samo jak Parys,Dali i Eliza każdy z was jest zmęczony. A jak się wyśpisz to możesz śmiało przyjść do nas nawet Zorza będzie więc się ucieszy.
-No dobrze, to do jutra.-powiedziała Perlita.
-Na razie-powiedziały razem szczeniaki.
-To do jutra Moon, spotkamy się nad strumykiem zrobię jakieś jedzenie.
-No dobrze my też coś przygotujemy, a Mizu czy jutro będzie Um i Es bo Szczerbatek chciałby się z nimi pobawić.
-Tak będą dzisiaj nie mogli bo sprawdzają bariery.
-No to dobrze do jutra. Moon wyszła. A ja wzięłam szczeniaki i ułożyłam je do snu.
*************************

Na następny dzień. Była piękna pogoda, słońce świeciło a ptaszki i cykady pięknie śpiewały.

*************************

Zrobiłam jedzenie i je zapakowałam. W tym czasie szczeniaki się obudziły.To co idziemy na strumień na piknik.
-Tak, tak,tak-odpowiedziały zgodnie szczeniaki.
Po drodze poszliśmy do Ośrodka adopcyjnego po Charlott.
-Witaj Charlott jestem Mizu a to jest Parys, Dali i Eliza. Mam dla ciebie małą niespodziankę.Chodź z nami.
Gdy doszliśmy do umówionego miejsca była tam już Moon, Perlita, Szczerbatek, Um & Es.
-A kto to jest?-zapytała się Perlita.
-To jest właśnie dla was niespodzianka.
-Dla nas, dla mnie i mamy no i dla Szczerbatka-zapytała się Perlita.
-Tak to jest twoja nowa siostra Charlott. To jak przecież chciałaś mieć rodzeństwo więc twoja mama podjęła decyzję aby zaadoptować Charlott.
-Naprawdę-zapytała się Perlita i Charlott w jednym czasie.
Tak dla tego zrobiłyśmy piknik aby to uczcić no i też że Parys, Dali i Eliza są ze  mną ten piknik jest dla was maluchy- powiedziałyśmy równo z Moon

<Moon?>


Od Touki CD Mizu

- Haha, jakie one śliczne ! - duszki były piękne, nie mogłam oderwać od nich wzroku
- Prawda haha ! - Mizu też zaczęła się śmiać
Stworzonka łaskotały nas i lekko ciągnęły za sierść i uszy. Po chwili ziemia pod nami się zapadła i zaczęłyśmy spadać. Lądowanie miałyśmy na szczęście miękkie. Po chwili obie wstałyśmy i zaczęłyśmy się rozglądać.
- Gdzie jesteśmy ? - zapytała Mizu
- Nie wiem, pewnie w jakimś podziemnym tunelu, jest tu dość ciemno - nagle zauważyłyśmy że duszki, które świeciły przyleciały tutaj za nami. Było znacznie jaśniej
- Hej Touka, chodź zobaczymy co się kryję w zakamarkach tego tunelu ! - zaproponowała Mizu
- Ok, chodźmy ! - zgodziłam się na pomysł, mogło być ciekawie
Po chwili zaczęłyśmy chodzić po nieznanym obszarze, duszki które oświetlały nam drogę nie odlatywały od nas ani na sekundę.

( Mizu ?)

Od Moon CD Mizu

Przemyślałam to wszystko.
- Napewno?
- Napewno, napewno. - odpowiedziała.
- Niczego więcej nie chciałaś mi powiedzieć?
- Nie. A co do Charlotte to przyjdź po nią jutro.
- Dobra. - powiedziałam. Spojżałam na Szczerbatka wyglądał śmiesznie.
A jak nie śmiesznie to dziwnie.
- To my już pujdziemy. - powiedziałam.
- Dobra.
- Już? - zapytała Perlita.
- Jak chcesz to jeszcze jutro tu przyjdziemy.

<Mizu?>
Sorki, nie mam weny :(

Od Mizu CD Moon

-A no tak prawie bym zapomniałam. Chodzi o to, że muszę iść w pewne miejsce za dwa dni muszę wyruszyć a nie chce szczeniaków zostawić pod opieką Zorzy miała by jeszcze problemy przez nie a powinna zająć się sobą i nie chcę zrzucać na niej odpowiedzialności która należy do Alfy bo sama mi powiedziała że nie che być Alfą. Tak więc proszę Moon czy mogła byś zaopiekować się szczeniakami pewnie będą smutne ale muszę załatwić swoje sprawy, a nie mam zamiaru nikogo w to wplątywać.
-No dobrze.-powiedziała Moon
-Mizu tak ogólnie myślałam nad opieką Charlott, co o tym myślisz ale nic nie mów Perlicie.
-To bardzo dobry pomysł.-powiedziałam
-A gdzie się ogólnie wybierasz?-zapytała się mnie Moon.
- Ja nie powinnam mówić.-powiedziałam do Moon.
-A czy jest to niebezpieczne-zapytała się mnie
-Tak, ale nic mi nie będzie.

<Moon?>

Tym razem nowy dom znalazła Charlott !!!

Gratulacje Charlotte 



Nową zastępczą mamą Charlott jest Moon

Nowi Towarzysze Toro

Powitajmy Riolu i Zorue.

Od Moon CD Mizu

- Dobra. - odpowiedziałam. Mizu poszła ze swoimi nowymi podopiecznymi, a ja poszłam po Perlitę i Szczerbatka. Kiedy ich zobaczyłam szybko podeszłam. Bardzo się ucieszyli, że mnie spotkali.
- Mam dla was niespodziankę. - powiedziałam z uśmiechem.
- Jaką? - zapytała zaciekawiona Perlita.
- Gdybym powiedziała to nie byłaby już niespodzianka. - odpowiedziałam miło. Wszyscy zaczęliśmy iść... to znaczy ja i Szczerbek. Mała siedziała na nim.
- Jesteśmy już niedaleko.
Perlita zeskoczyła ze Szczerbatka i szybko pobiegła do jaskini Mizu. Ustała w wejściu w bezruchu. Po chwili pobiegła do mnie i zaczęła skakać wokół mnie. Była bardzo podekscytowana. Po chwili z jaskini wyjrzała Mizu.
- Już jesteś.
Weszłyśmy do jaskini. Małe się bawiły... tylko Szczerbatkowi nie chciało się z nimi bawić. Kiedy któreś z nich wskoczyło na niego on je zrzucał i odwracał się do mnie.
- Moon? - zapytała nieśmiało Perlita.
- Tak?
- A ja kiedyś będę miała rodzeństwo? - zapytała.
- Tak. Może już nie aż tak długo do tej chwili... - odpowiedziałam z uśmiechem. Perlita ucieszyła się z tego co powiedziałam. Wtedy zaczęłam myśleć o adopcji nowych szczeniąt,
- To o czym chciałaś porozmawiać? - zwróciłam się do Mizu.

<Mizu?>

Od Mizu CD Aszer

-No dobrze jeżeli chcesz to spróbuj, ale na wszelki wypadek będę ciebie osłaniać.
-Ale ja nie potrzebuję nikogo pomocy.-powiedziała Aszer.
-Czasami lepiej przyjąć pomoc niż ją odtrącić, zapamiętaj to sobie. Pamiętaj też również że to magiczny las.-powiedziałam do Aszer
-No dobrze ale tylko ten jeden raz.
Aszer zaczęła się czaić na łosia. A ja podeszłam z drugiej strony. Aszer ruszyła na łosia. Wbiła swoje kły w szyję łosia reszta stada się wypłoszyła. Łoś na oko był martwy więc Aszer go puściła.
-No widzisz nie potrzebowałam twojej pomocy- powiedziała do mnie z zadowoleniem.
Po chwili łoś wstał a jego rany się zagoiły.
-Aszer uważaj- krzyknęłam
-Szybko podbiegłam i osłoniłam waderę. Po czym wypowiedziałam zaklęcie które uspokoiło łosia.
Przepraszam ciebie Alfo, że polowałyśmy na ciebie po prostu nie spodziewałam się ciebie tutaj. W zamian możesz sobie czegoś zażyczyć.- powiedziałam do samca Alfy .
-No dobrze w takim razie musisz iść za karę w tamte góry i przynieść mi pewną rzecz.-powiedział do mnie samiec Alfa
-A co mam konkretnie przynieść?-zapytałam się. A Aszer cały czas się przyglądała mi.
-Dowiesz się sama, kiedy tam pójdziesz.Zaprowadzę ciebie na główną ścieżkę.-powiedział do mnie Alfa.
-No dobrze.
Aszer wracaj do watahy i powiedz Moon albo Lamenie aby któraś z nich zajeła się szczeniakami.A Um & Es wyślij do Toro.
-No dobrze-powiedziała Aszer i poszła.
-A ja poszłam w swoją stronę.

<Aszer?>

piątek, 27 lutego 2015

Od Mizu CD Toro

Gdy zauważyłam ogień pobiegłam w jego stronę. Nim się obejrzałam zobaczyłam Toro i dwa małe stworzonka.
-To tylko ty Mizu-odpowiedział z ulgą.
-Tak, to tylko ja przepraszam że was wystraszyłam ale z tego pośpiechu,jak zauważyłam ogień.Jeszcze raz przepraszam.
-Mizu czy ty możesz wiesz kim oni są?-zapytał się Toro.
-Oni są podobni do Es & Um, tylko nie są tak potężni jak oni bo są mali.
-Riolu, Zorua czy nie chcielibyście zostać u nas pod opieką Toro.Co wy na to.
-Naprawdę możemy dziękujemy tobie.
- Toro teraz są pod twoją opieką zaopiekuj się nimi dobrze, zostawiam wszystko pod twoją opieką.Zaopiekuj się nim dobrze a ja muszę już iść.
-Mizu,gdzie idziesz?-zapytał się Toro.
-Ja nie mogę powiedzieć przykro mi.
-Toro się zapytał Riolu i Zoruy czy nie chcą iść z nim za Mizu.
-Z miłą chęcią.
-Poszli za mną a ja się nie zorientowałam.Dotarli do czarnego lasu i patrzyli co będę robić.
-Cały czas nie mogłam powstrzymać swojego drugiego demona w którego się zmieniałam.
Gdy czułam,że chce na de mną zawładnąć szybko uciekałam.Nie chciałam pozwolić aby się ujawnił więc ugryzłam się w łapę.Po czym odpuścił.A ja byłam tak wykończona, że padłam na ziemię.Po pewnym czasie przyszła pewna wadera.
-Kim jesteś zapytałam się?

-Nie poznajesz swojej siostry Sory.
-Ale jak to, dlaczego tutaj jesteś?
-Bo wiem że moja siostrzyczka potrzebuje pomocy nad swoją złą stroną demona.
-Dam sobie radę-odpowiedziałam.
-Wiesz jaki jest jedyny sposób na opanowanie tego demona.
-Tak wiem ale nie mam zamiaru ryzykować.

<Ktoś?>

Od Toro

Wyszedłem na spacer po lesie . Było jeszcze ciemno . Poczułem dym i zobaczyłem światełko na końcu Ścieszki . Postanowiłem to sprawdzić . Las się zapalił .
Usłyszałem piski . Przeleciałem nad płomieniami i zobaczyłem dwa małe stworzonka wtulone w siebie i przerażone . Jedno przypominało wilka ale to z pewnością nie był wilk .
Złapałem je i wyniosłem z lasu . Położyłem na polanie zdala od ognia .
Obudziły się .

Ugasiłem ogień .
- Czy wszystko dobrze ? - Powiedziałem
- Tak - Odpowiedział jeden z nich
Zaniemówiłem bo myślałem że one nie mówią .
- Cześć ja jestem Zorua a to jest Riolu . - Dziękujemy za ratunek .
- Skąd tu się wziął ogień ? - spytałem
- Uczyliśmy się walczyć . - Zawstydził się Riolu
- Jesteśmy jeszcze mali - Szepnął do siebie Zorua .
- Gdzie wasi rodzice ? - Spytałem
- Nie wiemy .
- Czy możesz nas przygarnąć ? - Spytały zgodnie
- No dobrze .
Wtedy usłyszałem za nami szelest .

<Kto?>

czwartek, 26 lutego 2015

Od Mizu CD Lamena

Gdy zobaczyłam, jak Prometeusz przyszedł z Lamena. Kazałam Prometeuszowi położyć Lamena na łóżku. A ja pobiegłam po Moon.  Powiedziałam jej wszystko co się stało.  Moon podała jej lekarstwa a ja użyłam magii aby zapobiec kuli która została wystrzelił prosto w Lamene. Moon powiedziała, że będzie tak spać przez przynajmniej tydzień lub dwa. Prometeusz został z Lamena a ja na ten czas zajęłam się Star każdej nocy po cichu przechodziłam i używałam magii, aby pomóc Lamenie. Po tygodniu Lamena się obudziła.

<Lamena i Moon? >

Od Lamena cd Mizu

Pobiegłam szybko po Prometeusza ze szczeniakami, lecz nie zdążyłam...
Strzelili we mnie kulą uśpienia. Zdążyłam krzyknąć do szczebiaków:
-Uciekajcie, biegnijcie do Mizu!
Mnie zabrali.
Mizu poszła ze szczeniakami do domu, natomiast Prometeusz bobiegł za mną.
Udało się mnie uratować. Zaniósł mnie do Mizu. Leżałam w łóżku tydzień,
a Stars zajęła się Mizu.

<Mizu?>

Od Mizu Do Belli

Gdy sprawdzałam tereny czy wszystkie bariery są dobrze ustawione zobaczyłam Lamene z innym wilkiem. Podeszłam do niej i zapytałam się kto to jest.
-Hej Lamena a kto to?- zapytałam się.
-To nowa wadera naszej watahy.
-Miło mi jestem Alfą tej watahy mam na imię Mizu, a ty?
-Ja jestem młodą waderą Beta i nazywam się Bella.
-widząc po tobie jesteś wilkiem ognia.
-Skąd to wiesz.
-Bo Mizu wie wszystko na temat danej rasy-powiedziała jej Lamena
-A ty jakiej jesteś rasy?-zapytała się Bella
-Ja jestem wilkiem księżycowym.
-Naprawdę, spotkałam kilku wilków księżycowych ale byli biali lub czarni ale mieli księżyc i gwiazdę na swoim futrze a ty jesteś brązowo niebieska, dlaczego?
-Bo jestem jako jedyna taka w takim kolorze a dlaczego to ci nie powiem bo nie pamiętam.A teraz muszę wasz przeprosić muszę dalej iść posprawdzać bariery

<Bella?>

Od Mizu CD Lamena

Gdy byłam na spacerze z szczeniakami zauważyłam Lamene, Prometeusza i Star. Szczeniaki podbiegły do Star i zapytały się czy nie chciała by się z nimi pobawić. No śmiało idźcie powiedział Prometeusz równo z Lamena. Szczeniaki poszły się bawić a Prometeusz poszedł na polowanie. A ja z Lamena sobie rozmawiałyśmy.
Niedaleko był strumień w którym bawiły się szczeniaki.
-I jak wam się układa z Prometeuszem zapytałam się, ale Lamena nie zdążyła odpowiedzieć bo w tym samym czasie myśliwcy wystrzelili z broni i wypuścili psy.
Podbiegłyśmy szybko do strumienia gdzie były szczeniaki.
-Lamena zabierz szczeniaki a ja ich odciągnę myśliwych od nas.
-Psy już nas znalazły ale ja ich nie dopuściłam do szczeniaków i Lameny.

<Lamena?> sory brak weny :D

Od Mizu CD Hioshiru

Był wieczór
***********
Trenowałam w górach żeby nie stracić swojej formy. Słońce było już zaszłe a Księżyc był prawie cały na niebie. Poszłam do domu aby zrobić coś do jedzenia szczeniakom, Zorzy, Um & Es. Po drodze gdy szłam zobaczyła Hioshiru który uczył się nowego zaklęcia ale zbytnio mu to nie wychodziło. Więc podeszłam wzięłam jego pędzel którym pisał zaklęcie i poprawiłam mu jeden znak był źle napisany.
-Nie potrzebuję pomocy-odpowiedział
-Ale ja natomiast widziałam że potrzebujesz.-odpowiedziałam z uśmiechem.
-No nic idę zostawię ciebie nie chcę przeszkadzać.Jeżeli chcesz to mam pewną księgę w której są wszystkie znaki z tego języka. Wystarczy jak przyjdziesz. Po czym odeszłam.

<Hioshiru?>

Od Mizu CD Matti'ego

Gdy przechodziłam się zobaczyłam jak Matt czyta książkę o zoologii. Gdy chciałam podejść do niego zauważyłam,że coś jest nie tak zerwał się silny wiatr. Zobaczyłam jak za Mattem stoi jakiś wilk z nie naszej watahy wypowiedziałam zaklęcie aby ochronić Matti'ego. Podbiegłam do nieznajomego wilka i zapytałam się czego chce.
Gdy, podeszłam bliżej poznałam tego wilka a mianowicie był to kiedyś mój partner ze starej watahy.
-Czego chcesz?-zapytałam się.
-Przyszłem zobaczyć jak radzi sobie moja była partnerka.-odpowiedział.
-Kto to jest-zapytał się Matt
-To nie jest ważne. Powinieneś już iść bo może się tobie jeszcze stać, a ja bym tego nie chciała.

<Matt?>

Od Mizu CD Moon

Gdy zobaczyłam jak trójka małych wilków od jakiegoś czasu mnie obserwuje. Zastanawiałam się kim oni są. Podeszła do mnie Moon a ja się zapytałam co to są za szczeniaki, czy to jest możliwe że to ta trojka co im rodziców zabili.
-Tak to oni.-odpowiedziała Moon.
-Moon czy mogłabyś ich zawołać do mnie-zapytałam się
-No jasne, ale co chcesz zrobić-zapytała się Moon
-Chcę się zapytać czy nie chcieli by ze mną zamieszkać.
-Czyli chcesz ich adoptować.
-Tak, Zorza i tak mnie nie potrzebuje daje sobie sama radę a mi się ktoś przyda abym mogła komuś przekazywać umiejętności-odpowiedziałam
-Moon poszła po małe wilki. A ja gdy czekałam zobaczyłam że Zorza idzie w moją stronę.
Ej Zorza czy mogłabyś poczekać mam do ciebie pytanie a wręcz niespodziankę.
-Jaką, jaką-zapytała się Zorza.
-Przygarnęłam trójkę nowych szczeniaków czy nie będziesz zła jak będziesz miała rodzeństwo.
-Nie to nawet dobrze by najmniej będę miała z kim się bawić i uczyć.-odpowiedziała z uśmiechem
-Moon przyprowadziła szczeniaki, które były bardzo zdziwione co chcę od nich.
-Maluchy czy nie chcielibyście mieć nowego domu i nową siostrę.
-Nie wiedziały wciąż o co chodzi.
- Czy nie chcielibyście żebym została waszą nową mamą-zapytałam się
-Naprawdę,naprawdę...-szczeniaki były zdziwione
-No nic trzeba się zbierać muszę was zaprowadzić do nowego domu a przed tym jak to zrobimy to to jest wasza nowa siostra Zorza.
-Moon przyjdziesz do mojej jaskini z Perlitą i Szczerbatkie. Szczeniaki się pobawią a my sobie coś zjemy i pogadamy.

<Moon?>

Zobaczcie do ośrodka adopcyjnego

Nowe szczeniaki czekają na adopcje

Mizu adoptuje Parysa,Dali i Elize

Parys, Dali i Eliza mają nowy dom














Nową matką zastępczą jest Mizu

środa, 25 lutego 2015

Od Mizu CD Moon

Gdy zobaczyła znajomą twarz zapytałam się co go mianowicie tutaj sprowadza.
-Mizu mam pewien problem czy moglibyśmy się gdzieś razem przejść we dwoje.
-No jasne.
-Później się zobaczymy Moon i proszę wybacz mi.
-Moon się tylko uśmiechnęła.
-Nagle basior opowiedział co się stało.
-Ale jak to na waszych terenach jest upadłe bóstwo zapytałam się.
-Pokarz mi gdzie to jest.
-Gdy biegliśmy Moon się zapytała co się dzieje.
-Dobrze że ciebie widzę Moon weź swoje lekarstwa musimy pomóc naszym sojusznikom.

<Moon?> sory nie wiedziałam co napisać :D


Od Mizu CD Toro

Nie tylko nie ty. Spojrzałam na człowieka z wściekłości przemieniłam się w demona.Nad którym nie miałam zbytniej kontroli wytworzyłam wiatr aby od trącić ich. Miałam tylko jedno wyjście aby uratować Toro. A mianowicie czarna magia.Podeszłam do Toro a on się resztkami sił powiedział żebym tego nie robiła.
-Przykro mi ale tym razem nie posłucham.-ze łzami w oczach powiedziałam to do nie go
-Wypowiedziałam zaklęcie gdy byłam pod postacią demona.
-Toro po chwili się obudził.Była tak szczęśliwa, że z radości rzuciłam się na basiora.
-Ale zapomniałam że moja równowaga pomiędzy demonem a normalną postacią zostały zachwiane.
Jakiś głos w głowie mi mówił żebym odeszła i żebym zaczęła się poddawać próbowałam z tym walczyć ale zmieniłam się w jeszcze innego demona.Toro się zapytał co mi się dzieję.
Nie podchodź do mnie krzyknęłam do nie go po czym uciekłam aby nie zrobić nikomu krzywdy.















<Toro?>

Od Toro CD Mizu


Machnąłem skrzydłami i ludzie się przewrócili . Przyjrzałam się jednemu z nich .
- To ty .... - powiedziałem
- Kto ? - Spytała Mizu zdziwiona
- Ja go znam
- Co dokładnie masz na myśli ?
- Ten człowiek mnie uwolnił . - Powiedziałem waderze.
Człowiek wstał spojrzał się na mnie szczęśliwy .
- TORO TO TY - Powiedział człowiek szczęśliwy prawie płakał .
Muszę przyznać że za nim tęskniłem , tyle lat w końcu się z nim wychowywałem.
Zachowałem się jak pies udomowiony i rzuciłem się na człowieka i zacząłem go lizać i merdać ogonem. Ten głaskał mnie i przytulał .
Poleciała mu łza .
- Toro wróćmy do domu .- powiedział
Mizu go nie zrozumiała ale ja przez wiele lat uczyłem się rozumieć ludzką mowę .
- Co on mówi ? - Spytała
- On , on chce żebym wrócił do miasta.
Po chwili człowiek się ocknął i zrozumiał że jest tu inny wilk . Odskoczył i chwycił broń . Strzelił w stronę wadery , ale nie trafił jej bo skoczyłem i ją osłoniłem niestety dostałem kulą w serce .


<Mizu?>

Nowy dom dla Stars

Miłej zabawy!!!!

Zastępczą rodziną Stars jest Lamena a ojciec Prometeusz

Witamy Cię Bella!

Powitajmy Bellę!

Od Moon CD Mizu

Wiedziałam, że to coś niepokojącego. Jednak myślałam.... Gdzie jest Perlita?! Powiedzieli coś do Mizu. Nie słyszałam co dokładnie, ale słyszałam coś takiego: "Perlta gdzieś... Nie mogliśmy jej..." i tylko to słyszałam. Byłam zaniepokojona... Co jak coś jej się stało?
- Chodźmy szybko. - powiedziała Mizu. Zaczęłyśmy biec. Kiedy dotarłyśmy do głównej części watahy usłyszałam krzyki Perlity, które po chwili ucichły. Zza drzew zobaczyłam wychodzącego basiora wyglądający o tak:
Nie wiedząc co chciał zrobić, lub co już zrobił Perlidzie zaczęłam warczeć i powoli podchodziłam do basiora. Kiedy zobaczyłam, że za nim idzie Perlita uspokoiłam się.
- Spokojnie, po co te nerwy? - zapytał przyjaźnie basior. Podbiegłam do Perlity i przytuliłam ją. Mizu dziwnie patrzyła na basiora.
- To ja, alfa przyjaznej watahy. - chciał coś przypomnieć Mizu.
- O... to ty! - powiedziała z uśmiechem podchodząc do basiora. - Co cię tu sprowadza?
- Chciałem zobaczyć jak wygląda wataha naszych sojuszników. - odpowiedział uprzejmnie.

<Mizu? Sorki nie mam weny :(>

wtorek, 24 lutego 2015

Fiołka znalazła swój nowy dom

Gratulacje!!!

Nową mamą zastępczą Fiołki jest Amakunga

Nowa wadera

Powitajmy Amakunge 


Nowa wadera

Powitajmy Lady

Nowa wadera

Powitajmy Jessice


Od Mizu Do Aszer

 Gdy przechodziłam się z Es i Um zauważyłam waderę. Podeszłam do niej i zapytałam się jak ma na imię. 
- Ja mam na imię Aszer-odpowiedziała chłodnym głosem
- A wy jak się nazywacie.-zapytała
- Ja jestem Mizu Alfa tej watahy a to jest Espeon i Umberto. 
Wiedziałam że tak naprawdę jest miła wiec zapytałam się czy nie chciałaby ze mną iść na trening a po treningu się gdzieś przejść.
 - a czemu by nie. 
 -poszłyśmy do wodospadu i zaczęliśmy trening Adler była bardzo dobra. 
 Po treningu usiedliśmy na trawie aby odpocząć. 
Zmęczona zapytałam się
Nie -odpowiedziała
No to co idziemy-zapytałam się
-Ale gdzie?
-Przecież mówiłam tobie że po treningu idziemy jeszcze w jedno miejsce
-No dobrze.

 <Aszer? >

poniedziałek, 23 lutego 2015

Pomysły

Potrzebne nam nowe tło na bloga wyślijcie linki do zdjęć o rozmiarach 1800x1600
No chyba że wolicie to co jest lub to co było

Od Mizu CD Moon

Gdy tak szłyśmy zastanawiałam się wciąż nad pewnymi słowami jednego z ducha.Byłam tak zamyślona że nie usłyszałam Moon jak mówiła do mnie.
-Czy nic ci nie jest Mizu-zapytała się.
-Co mi nie. Nic mi nie jest po prostu się zamyśliłam.
-Powinnaś o siebie lepiej dbać powiedziała Moon ze zmartwioną twarzą.
-Spokojnie nic mi nie będzie. Uśmiechnęłam się do Moon.
-Po jakimś czasie przyszedł Szczerbatek razem z Um i Es.
-A co wy tu robicie-zapytałam się
Po twarzy Um i Es było to raczej coś niepokojącego.

<Moon?>

sobota, 21 lutego 2015

Od Mizu CD Hioshiru

Spotkałam się z Hioshirem tam gdzie chciałam spytałam się jego czy spodobał mu się prezent.
-Za taki marny obraz dałaś mi o wiele cenniejsze rzeczy niż zwykły obraz.
-Właśnie że nie bo od nikogo nie dostałam jeszcze obrazu.-wykrzyknęłam zawstydzając się.
-No już nie musisz się wstydzić.-odpowiedział
-Po chwili zakręciło mi się w głowie.
-Czy nic ci nie jest-zapytał się
-Nie to nic takiego odpowiedziałam.-powinnam już iść muszę załatwić jeszcze dużo spraw a nie mam czasu zbytniego.
Przepraszam ciebie.

<Hioshiro?>

Od Matt'a CD Touki

 Dobra, masz pięć sekund na ucieczkę. - odpowiedziałem. Wadera zaczęła biec. Kiedy doliczyłem do pięciu zacząłem biec za nią. Nagle zniknęła za krzakami. Rozglądałem się i zauważyłem Touki, ale nie od razu ją złapałem. Przez jakiś czas udawałem, że jej nie widzę i nadal szukam. Kiedy się odwróciła szybko ją złapałem i zacząłem biec.
- Berek! - odwróciła się. Kiedy byliśmy już tak bardzo zmęczeni, że już bardziej się nie dało położyliśmy się na trawie. Był zachód słońca.
- Jak tu pięknie.
- Chodź nad wodę, tam jest jeszcze ładniej. - powiedziałem. Po chwili byliśmy przy wodzie. Usiadłem przy lini do której dopływały fale i razem podziwialiśmy zachód słońca. Było nawet fajnie.

<Touka?>

Dziękuję wam

Tylu nas obserwuje Dziękujemy!!!!

Od Moon CD Mizu

Koncert był świetny. Następnego dnia wyszłam z jaskini z Perlitą. Poszłyśmy razem na polowanie. W trakcie niego zobaczyłam Mizu, ale nie przestawałam się czaić. Po polowaniu podeszła do mnie Mizu.
- Jak tam samopoczucie? - zapytała.
- Dobrze. - odpowiedziałam.
- Było super! - powiedziała Perlita.
- Dla ciebie zawsze jest super. - powiedziałam.
- Wiem...
Przeszłyśmy się dalej...
- Perlita, chodź bliżej, bo się zgubisz. - powiedziałam.

<Mizu?>

Nowy sojusz!!!!!

Nowy sojusz z watahą 

Wataha Saturn Wolf

Od Mizu CD Touka

Gdy zobaczyłam Toro razem z inną waderą która była ranna.Zapytałam się co się stało.Toro wytłumaczył mi że to jego siostra i została postrzelona przez człowieka. Zaczęłam pisać księżycowym pismem zaklęcie by rana wadery trochę się zagoiła.
-Toro weź swoją siostrę do Moon.Już ją powiadomiłam,gdy chciałam już biec za Toro,ale wyszło jeszcze kilka ludzi z bronią Toro się zatrzymał i chciał mi pomóc ale ja mu kazałam iść dalej dam sobie z nimi radę i się uśmiechnęłam.
-Toro poleciała.A ja zaczęłam walczyć z ludźmi tak aby im krzywdy nie zrobić.Ale jeszcze jedni byli ukryci i zaczęli strzelać omijałam pociski ale było ich strasznie dużo więc nie ominęłam jednego i dostałam w nogę. Użyłam magii by ich uśpić a w tym czasie przyszedł Toro.
<Toro?>
A czemu by nie no to chodźmy do mojej jaskini mam kilka przekąsek i zrobię desery i pójdziemy oglądać księżyc co ty na to.
-To wspaniały pomysł-powiedziała Touka
-No to chodźmy do jaskini.
-Przyszliśmy do mojej jaskini Touka spakowała jedzenie w koszyk a ja w tym czasie zrobiłam desery.
-Wzięłam koszyk i poszliśmy obserwować księżyc i gwiazdy rozścieliłam koc i wyłożyłam jedzenie.
-Małe duszki się zleciały do nas i zaczęły tańczyć.

<Touka?>

Od Mizu CD Toro

Gdy zobaczyłam Toro razem z inną waderą która była ranna.Zapytałam się co się stało.Toro wytłumaczył mi że to jego siostra i została postrzelona przez człowieka. Zaczęłam pisać księżycowym pismem zaklęcie by rana wadery trochę się zagoiła.
-Toro weź swoją siostrę do Moon.Już ją powiadomiłam,gdy chciałam już biec za Toro,ale wyszło jeszcze kilka ludzi z bronią Toro się zatrzymał i chciał mi pomóc ale ja mu kazałam iść dalej dam sobie z nimi radę i się uśmiechnęłam.
-Toro poleciała.A ja zaczęłam walczyć z ludźmi tak aby im krzywdy nie zrobić.Ale jeszcze jedni byli ukryci i zaczęli strzelać omijałam pociski ale było ich strasznie dużo więc nie ominęłam jednego i dostałam w nogę. Użyłam magii by ich uśpić a w tym czasie przyszedł Toro.

<Toro?>

Od Touki CD Mizu

Zauważyłam, że wilczyca lekko kulała.
- Połóż się tutaj - wskazałam łapą trawiaste legowisko
Mizu tylko się uśmiechnęła i odpowiedziała
- Nie trzeba to tylko zwykłe skręcenie
- Nawet " zwykłe skręcenie " trzeba opatrzeć - odwzajemniłam uśmiech
Mizu położyła się tam gdzie ją o to poprosiłam i zaczęłam smarować jej łapę smarem z ziół. Następnie zawinęłam w bandaż.
- Ok, skończone ! - powiedziałam
Wadera wstała i się uśmiechnęła
- Dzięki, łapa już mnie prawie nie boli
- To moja praca, może się przejdziemy ?- zaproponowałam

( Mizu ? )

Od Touki CD Matt'a

- Masz świetny głos - powiedziałam po chwili
- Dzięki... - uśmiechnął się basior
- Piosenka, mi się podobała, słowa były fajne - dodałam
- Ciesze się, trochę się stresowałem co powiesz hahah - zaczęliśmy się śmiać
- Co powiesz na zabawę w berka ? - zaproponowałam

( Matt ? )

Od Toro-spotkanie siostry CD Mizu

Wstałem z samego rana . Gdy wyszedłem z mojej kryjówki w chmurach usłyszałem huk z broni palnej . Pobiegłem to sprawdzić . Zobaczyłem wilka a dokładnie waderę walczącą z człowiekiem . Ruszyłem jej na pomoc . Po jakimś czasie udało nam się go przepędzić .
Wadera wyglądała znajomo.

- Toro czy to ty ? .... - Spytała wadera
- Skąd znasz moje imię ?
- Naprawdę mnie nie pamiętasz ?...
- Nie jestem pewien. A powinienem ?
- Nie pamiętasz własnej siostry ?
- To ty Naomi ?
- Tak braciszku .
- Ale się zmieniłaś .
- A ty wcale . Tęskniłam .
Wtedy za nami jak duch pojawiła się Mizu.

<Mizu ? >

Od Hioshiru CD Mizu

Stałem chwilę w milczeniu, trzymając podarunek. Mizu już nie było - wyszła. Po chwili zamyślenia położyłem koszyk i go rozpakowałem. W środku znalazłem runy księżyca, nocy, smoka i ciemności, kilka ziół, w których skład wchodziły: Smocze Języki, Lawenda, Szałwia i jeszcze inne.. Było też wspomniane wcześniej jedzenie. Nikt wcześniej mi nic nie dał. Uśmiechnąłem się w duchu, a po chwili dostrzegłem małą karteczkę zapisaną runami. "Przyjdź wieczorem nad rzekę"
Jeśli chce, no to dobrze.
* * *
Wieczorem ruszyłem w umówione miejsce, latało tam bardzo dużo świetlików, które zapewne były duszami zmarłych wilków.

< Mizu? >

piątek, 20 lutego 2015

Nowy Sojusz

Nowy sojusz z Watahą

Wataha Podmuchu Wiatru

Od Mizu CD Moon

Bardzo ładnie nie ładnie wprost przepięknie śpiewać jak i  wyglądacie.
-Hej Moon-zawołałam ją
-Tak Mizu
-Proszę wypij to żeby ciebie gardło nie bolało i żeby przemęczenie ci się nie dało we znaki.
-Nie jestem zmęczona ale dzięki
-Właśnie że jesteś zmęczona i to wszystko przez to że mi pomagałaś bo ja nie mogłam dać rady. Przepraszam ciebie.
-Ale to nic takiego.
-Teraz powinnaś odpocząć z innymi przyniosłam wam coś do zjedzenia i do popicia.
-A teraz muszę już iść przyjdę na wasz koncert z gościem.No i oczywiście wyczaruję dla ciebie coś wspaniałego.
-Gdy szłam się przygotować byłam zmęczona ale nie chciałam dawać tego we znaki więc się przygotowałam na koncert Moon.

<Moon?>

Doświadczenia mikstury Lameny

Pewnego ranka, gdy czytałam moją książkę od Mizu leżąc pod drzewem z moim królikiem doświadczalnym Skarenem, odkryłam nieznaną przez żadnego wilka z naszej watahy miksturę na smoki. Szybko pobiegłam do Mizu. Razem stworzyłyśmy ją i mój Skaren musiał ją wypić. Najpierw nic się nie stało... Postanowiłyśmy poczekać do jutra. Wieczorem udałyśmy się na imprezę do Moon. Oczywiście były wszystkie wilki. Wilki zimy pokazywały pokazy śniegu i lodu, wiosny kwiatów, lata słońca a jesieni liści. Następnego ranka Skaren zaginął. Poszłam razem z Prometeuszem na wilczą policję. Po powrocie do domu smok leżał w swoim łóżku, jakby nic się nie stało... Przeczytałam w księdze w której znajdował się przepis, że ta mikstura jest na smoki, które chcą być niewidzialne. Tak ta mikstura znalazła się najpopularniejsza dla smoków z naszej watahy.

Od Lamena CD Prometeusz

Gdy słońce zaszło Prometeusz przestał śpiewać i zaproponował Lamenie odprowadzenie do domu. Wadera się zgodziła. Razem szli przez park, aż dotarli do domu Lameny. Para umawia się na jutro o tej samej porze, w tym samym miejscu. Tak rozpoczyna się wielką przygoda nowej pary w watasze.

Pierwsza para w watasze

Lamena i Prometeusz są parą. ♥♥♥



Od Prometeusza CD Lamena

Gdy przechodziłem spotkałem pewną waderę. Jej sierść była różowa a jej oczy pięknie lśniły spotkałem ją jak czytała pewną księgę po cieniem drzewa sakury.Podszedłem do niej i zapytałem się co takie czyta z tej księgi.
- Ja czytam o tajnikach mojej magi. Magi lodu co mogę zrobić za lekarstwa i inne rzeczy. Dostałam tą księgę od Mizu więc jest dla mnie bardzo ważna.
-A co ty tu robisz i jak masz na imię-spytała się mnie wadera.
-Ja mam na imię Prometeusz a ty?
-Lamena miło mi.
-Chcesz się przejść ze mną gdzieś przejść.
-Z miłą chęcią-odpowiedziała Lamena.
Poszliśmy nad strumień przy którym rosły piękne kwiaty.Zerwałem jeden i wręczyłem Lamenie. A Lamena wpięła sobie go we włosy bardzo pięknie wyglądała.
Siedliśmy razem i patrzeliśmy jak zachodzi słońce a ja zacząłem śpiewać.
----♥♥----♥♥----♥♥----♥♥----♥♥----♥♥----

Gdy sam na sam z tobą siedzę,
Nie mam czasu o nic pytać.
Patrzę ci w oczy, usta śledzę,
Chciałbym w twoich myślach czytać.
Nim słowo choć jedno wypowiesz,
Chciałbym wszystko naprzód wiedzieć.
I może wtedy twe oczy gwieździste
Będą skłonne mi coś powiedzieć.
I nie potrzeba tłumaczyć,
Co chcę słyszeć, co zobaczyć.
Rzecz nietrudna i nienowa,
Chcę usłyszeć te dwa słowa:
Kocham cię.

Ta piosenka jest o miłości.
Chociaż to nie przystoi prawdziwym rebeliantom,
Muszę to powiedzieć nim zgaśnie światło,
Nim ostatni raz podamy sobie dłonie,
Nim stwierdzisz na pewno, że to już koniec.
Nie ma żadnej innej rzeczy, na której mi zależy,
Nie ma sensu o tym mówić i tak mi nie wierzysz.
Żyliśmy jak pijani, bez zrywania banderol.
Byliśmy zakochani, nic nie zostało z tego.

Całe życie cię szukałem, tylko raz znalazłem.
Potem nie dbałem, jak zwykle przegrałem.

Ta piosenka jest o miłości.
Chociaż to nie przystoi prawdziwym rebeliantom,
Muszę to powiedzieć nim zgaśnie światło,
Nim ostatni raz podamy sobie dłonie,
Nim stwierdzisz na pewno, że to już koniec.
Nie ma żadnej innej rzeczy, na której mi zależy,
Nie ma sensu o tym mówić i tak mi nie wierzysz.
Żyliśmy jak pijani, bez zrywania banderol.
Byliśmy zakochani, nic nie zostało z tego.

<Lamena?>

Od Mizu CD Hioshiru

O już jesteś czy mógłbyś chwilę poczekać bo muszę dokończyć robienie jedzenia dla Zorzy i dla Um &Es.
-No dobra- odpowiedział
-Ok już skończyłam możemy iść.
- A po co ci jest koszyk.-zapytał się.
-To jest już niespodzianka, to co idziemy.-odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-Poszliśmy prosto na koncert Moon.
-Co my tu robimy?-zapytał się Hioshiro.
- Przyszliśmy na koncert na którym będzie występować Moon i szczeniaki z adopcji, ale spokojnie to nie jest twoje podziękowanie za ten piękny obraz.
- Po koncercie poszliśmy na polane gdzie mogliśmy obserwować księżyc.
-Teraz mogę ci dać twój prezent za obraz.
-Wymówiłam pewne zaklęcie aby zaczęły spadać gwiazdy.Po czym dałam mu koszyk i powiedziałam że jest tam trochę jedzenia i pewne runy które poszłam wczoraj szukać, ale możesz je otworzyć co dopiero jak sobie pójdę.
Odeszłam po cichu tak aby mnie nie zauważył

<Hioshiru?>

Od Mizu CD Lamena

Gdy pokazywałam watahę Um i Es spotkaliśmy Lamene. Um i Es zapytali się kim ona jest a ponieważ,że Lamena ich nie rozumiałam to nie wiedział co mówią. To wadera z naszej watahy więc bądźcie mili.
-Kim oni są-zapytała się Lamena.
-To są moi towarzysze Um i Es-odpowiedziałam
-Jakie piękne ale to nie są smoki.-Lamena się zapytała.
-Nie dostałam je od Bogów by się nimi zająć.
-Aha, prawie bym zapomniałam przyszłam żeby się ciebie coś spytać.
-Tak słucham-zapytałam się

<Lamena?>

Od Hioshiru CD Mizu

- Nie trzeba się odwdzięczać, ale jeśli chcesz, to możemy się spotkać - Odparłem - "Dobry uczynek szybko ktoś zapomni, zły - będą pamiętać do końca życia"
- Ah, dobrze - Odpowiedziała wadera, niezbyt rozumiejąc końcowy cytat.
- Do zobaczenia.
- Cześć. - Odpowiedziała wadera.
Patrzyłem jeszcze jak odchodzi, i rozpocząłem "wydmuchiwać" dymem runy. Usłyszałem, że ktoś nadchodzi. Zobaczyłem wyższego ode mnie basiora, jego sierść miała odcień blondu, a niektóre kawałki sierści były zalane czernią, rzucił mi aroganckie spojrzenie.
- Wszystko widziałem, nawet nie próbuj się do niej dobrać, kurduplu.
- Ależ, o co ci chodzi? Spodobał się jej obraz, to jej go dałem, równie dobrze mogę sobie narysować jeszcze kilka. Jeśli się tobie podoba to jej to powiedz, a tak ogółem jestem od ciebie starszy, więc trochę więcej szacunku.
Basior tylko prychnął i odszedł.
* * *
Ranek, niezbyt go lubię - wolę noc, ale cóż, powiedziałem Alfie, że się z nią spotkam, to niech tak będzie. Ruszyłem do jej jaskini. Gdy już doszedłem odparłem:
- To gdzie idziemy?

< Mizu? >

Od Mizu CD Hioshiru

Gdy byłam się przejść zapadał zmrok nagle zauważyłam jak pewien wilk malował coś na płótnie.
Podeszłam do niego i zapytałam się czy mogę zobaczyć co maluje.
-Tak a czemu by nie-odpowiedział.
-Jaki piękny wprost przepiękny-byłam zauroczona malowidłem
-Naprawdę?- zapytał się.
-Tak, a przepraszam nie przedstawiłam się nazywam się Mizu a ty?
-ja jestem Hioshiru
-Miło mi -odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Może chciałabyś ten obraz-zapytał się Hioshiru
-Naprawdę mogę z miłą chęcią przyjmę.-odpowiedziałam
-Muszę już iść ale może spotkamy się jutro co ty na to odwdzięczę się za taki piękny prezent.

<Hioshiru?>

Odwiedziło nas już 1000 wilków.

Dziękujemy za tak liczne odwiedziny naszej watahy!!!
Jesteśmy szczęśliwi :D <3 

Od Moon CD Mizu

- To super! - zachwycała się Perlita.
Perlita nagle zobaczyła królika. Jednak nie zauważyła, że zaraz za nim stoi stado jeleni. W ostatniej chwili to zauważyłam... i kiedy już skoczyła... Skoczyła tak, że bez trudu przeleciałaby nad nim i wpadła na jednego z jeleni... Skoczyłam na Perlitę, ale tak żeby jej nie przygnieść. Po prostu ją odtrąciłam.
- O co chodzi? Dlaczego nie mogę złapać tego królika? - zapytała.
- Spójrz co jest za nim...
Odwróciła się i zrozumiała o co chodzi.
- Oł...
- Następnym razem bardziej uważaj. - powiedziała Mizu.
- Będę bardziej się rozglądała... - powiedziała z uśmiechem.
- Tak myślę... - spojrzałam na nią srogo, ale długo nie mogłam tak na nią patrzeć... Odeszłyśmy od tamtego miejsca. Wróciliśmy do jaskini. Zupełnie zapomniałam o koncercie...
- Moon, może chodź na próbę. - powiedziała Mizu.
- Jaką próbę?
- Dzisiaj masz koncert! - odpowiedziała.
- Dobra, chodźmy.
Kiedy byłyśmy już na miejscu zaczęłam śpiewać wraz ze szczeniakami. Niektóre śpiewały, a cała reszta grała na instrumentach wyczarowanych przez Mizu.

<Mizu?>

Zabawy dla szczeniakow

Jeśli moglibyście to wyślijcie propozycje na zabawy dla szczeniaków. Jeszcze zastanowię się nad nagroda na najlepszą zabawe

Propozycje

Jeżeli macie nowe pomysł na tereny watahy to śmiało piszcie w komentarzach lub wysyłajcie zdjęcia.

czwartek, 19 lutego 2015

Od Mizu CD Moon

Miałam nadzieję, że Szczerbatek się ucieszył z prezentu.Gdy szłam aby poobserwować księżyc zobaczyłam że Um i Es przyszły do mnie spytałam się czy nie chciałby ze mną iść.
Tak z miłą chęcią-odpowiedzieli
Gdy siedzieliśmy i patrzyłyśmy na księżyc cały czas myślałam o jutrzejszym występie Moon.
W pewnej chwili przybiegł Szczerbatek, który się dziwnie zachowywał.
Zobaczyłam Moon i Perlite jak za nim akurat biegły.
Chciałam się zbliżyć ponieważ zauważyłam że pewien cierń utknął mu w łapie.
-Mizu nie zbliżaj się-Krzyknęła Moon
-Kazałam Um i Es użyć ich mocy.
-Szczerbatek został unieruchomiony a ja wyjęłam mu kolec.
-Moon i Perlita były pod zdziwieniem.
-Podziękowały Um i Es.
-Perlita zapytała się kim jest Um i Es.
-To tylko skróty ich imion tak naprawdę mają na imię Umbreon i Espeon od dzisiaj są moimi towarzyszami.
-Perlita zapytała się jak ich rozróżnić.
- No bo widzisz Umbreon jest chłopcem i jego sierść jest cała czarna w niebieskie stygmaty a na czole ma księżyc a jago oczy są złote, natomiast Espeon jest dziewczyną i jest różowa a na czole ma czerwony kryształ a jej ogon na końcu jest podzielony na dwa a oczy ma różowe.
-Perlita byłą zdziwiona i zaczęła je głaskać.
-Moon była bardzo zdziwiona stygmatami u Um.
-Zapytała się dlaczego ma księżyc na czole.
-Bo Um i Es są bóstwami którymi mam się zajmować.

<Moon?>

Uwaga!!!

Pojawiły się nowe rzeczy w Sklepie musicie to szybko zobaczyć !!!

Zawarliśmy nowy sojusz

Nowy sojusz z Lucky Wolves
Dziękuję wam za zawarcie sojuszu

Mizu ma towarzysza

Mizu ma nowych towarzyszy.

 Umbreon & Espeon








Nowa opcja

Pojawiła się nowa opcja!!!!

Od teraz od czasu do czasu można zaadoptować małego towarzysza.


Powitajmy nowego basiora

Witamy Hioshiru 


Od Moon CD Mizu

- Nie trzeba było. - powiedziałam z uśmiechem. Wróciłam do jaskini, a Mizu odeszła.
- Już jestem. - Szczerbatek zerwał się i pobiegł do mnie.
- Mam coś dla ciebie, od Mizu.
- Aku ity? - czyli: ,,A co?"
- Rybę.
Szczerbatek spojżał na mnie i zaczął wypatrywać rybę.
- Masz. - powiedziałam podając mu ją.

<Mizu?>

Od Mizu CD Touki

Gdy byłam na polowaniu napotkałam się na Zorze, która ćwiczyła razem z Perlitą polowanie. Nie chciałam im przeszkadzać więc poszłam w drugą stronę. Nad strumieniem spotkałam Touke, która zbierała zioła i inne lekarstwa.Podeszłam do niej i zapytałam się czy mogę jej w czymś pomóc.
-O cześć Mizu-odpowiedziała
-Wiesz potrzebuję kilku ziół ale nie mogę ich nigdzie znaleźć.- powiedziała Touka
-A masz może jakiś rysunek.- zapytałam
Pokazała mi go a ja wiedziałam gdzie go szukać.
Nie martw się możesz już wracać do jaskini przyniosę go dla ciebie gdy wyjdzie księżyc- odpowiedziałam
-Naprawdę, naprawdę...jestem tobie bardzo wdzięczna- powiedziała Touka.
Pomogłam jej jeszcze pozbierać ziół. Po czym powiedziałam, że powinna już iść do jaskini bo wieczorem może być niebezpiecznie.
- A co z tobą- zapytała się Touka
- Już ci mówiłam,że pójdę po te zioła gdy wyjdzie księżyc.- uśmiechnęłam się.
Touka poszła do swojej jaskini a ja poszłam prosto w góry, gdzie był mały strumień a przy nim w pełni księżyca rosły zioła ale tylko wilki księżycowe mogły je zebrać.
-Gdy zebrałam zioła o które prosiła Touka, zaczął padać deszcz więc skały były trochę śliskie.
Gdy schodziłam z gór poślizgnęłam się i upadłam. Nie mogłam się poddać ponieważ Touka potrzebowała tych lekarstw więc ruszyłam dalej.Po dojściu do jaskini Touki zapukałam a Touka wyszła.
-Proszę tu są twoje zioła i lekarstwa o które prosiłaś.
- Touka się ucieszyła,ale gdy chciałam już iść zapytała się czy nic mi nie jest.

<Touka?>

Moon zaprasza na koncert

Koncert odbędzie się 20.02.2015r
Gdy będzie pełnia księżyca piękna melodia i śpiew Moon zaczną się rozchodzić po całej watasze a Bóstwa,Bogowie i Duchy zaczną tańczyć a małe duszki zaczną się zlatywać do jaskini.

Koncert odbędzie się w tej jaskini



Przy tym pięknym drzewie jest skała na której Moon i szczeniaki będą śpiewać.

A oto nasza piosenkarka

Moon


środa, 18 lutego 2015

Od Matt'a CD Touki

Chwilę myślałem czy powiedzieć jej, że lubię śpiewać... w końcu zdecydowałem się.
- Śpiewać. - odpowiedziałem.
- Serio? Zaśpiewał byś coś? - zapytała. Ja wiedziałem, że tak będzie...
- Najpierw powiedz czym się interesujesz. - odpowiedziałem.
- Interesuje się zielarstwem, a teraz coś zaśpiewaj. - odpowiedziała. Zacząłem myśleć co zaśpiewać... aż wpadłem na pomysł. Dziwne, że się nie bałem... zacząłem śpiewać:

I'm hurting baby, I'm broken down
I need your loving, loving I need it now
When I'm without you, I'm something weak
You got me begging, begging I'm on my knees

I don't wanna be needing your love
I just wanna be deep in your love
And it's killing me when you're away
Oh baby
Cause I really don't care where you are
I just wanna be there where you are
And I gotta get one little taste

Skończyłem i dopiero teraz zacząłem się stresować... Widoć było to po moim wyglądzie. Wiem to, bo po chwili wadera powiedziała:
- Czemu się tak stresujesz?
- Nie wiem. - odpowiedziałem. Po chwili ciszy uspokoiłem się...

<Touke?>

Od Mizu CD Moon

Gdy widziałam że z Moon już lepiej wyszłam bo widziałam, że Szczerbatek jest zazdrosny.
-Muszę już iść. Przyjdę później a do tego czasu powinnaś odpoczywać.- powiedziałam do Moon i wyszłam.
- Zastanawiałam się dlaczego stado kalibu było akurat w tym lesie gdzie byliśmy my.
- Poszłam na strumień gdzie przywołałam bogów, duchy i bóstwa.
- Co to miało znaczyć że w tym lesie były kalibu jak powinny być na łące.- Zapytałam się.
- Nikt z nich nic nie wiedział.
-Rozkazałam im się tego szybko dowiedzieć. Wszyscy poszli szukać sprawcy.
- Ponieważ, ze kontaktowanie się z bogami w czasie gdy nie ma księżyca zabiera mi dużo mocy. Ale nie mogłam tego nikomu pokazać że jestem zmęczona więc poszłam również szukać sprawcy.
- Gdy tak biegłam zauważyłam że połowa stada kalibu jest oddzielone to dlatego wbiegły na nas inne kalibu aby mnie zaprowadzić.
- Zeszłam na duł. Było tam pełno kamieni więc zaczęłam kopać tak, aby mogły się przedostać ale nie mogłam  nic wykopać więc użyłam swojej mocy by im pomóc.
Zrobiło się ciemno.
- Po drodze gdy szłam do Moon zobaczyć jak się czuję zebrałam trochę jedzenia dla nich.
-Byłam już pod jaskinią Moon.
Moon akurat wyszła. Zapytała się mnie czy coś się stało że jestem taka wyczerpana.
-Nie to nic takiego-odpowiedziałam.
Miałam już wejść do jaskini.Gdy nagle usłyszałam jak coś się stało jednemu z duchów. Przeprosiłam Moon i szybko pobiegłam nad strumień. Zauważyłam, że pewien duszek został przez coś zraniony. Nie wiedziałam jak mu pomóc. Nagle zaczął świecić księżyc i odzyskiwałam swoje moce więc użyłam zaklęcia.
-Jednak nie wiedziałam że Moon stoi za drzewem. I widziała jak używam swojej mocy na duchach, gdzie było to niebezpieczne.
- Pomogłam małemu duszkowi. Po czym podeszła do mnie Moon i zapytała się mnie czy dobrze się czuję a ja się tylko uśmiechnęłam.
- Poszłyśmy więc do swoich jaskiń ale przed pójście spać dałam Moon coś dla Szczerbatka.

<Moon>

Od Touki Konkurs

Ostatnio odbywały się treningi walki wręcz z Mononoke. Wilki starały się jej zaimponować oraz nauczyć się pożytecznych rzeczy. Po treningu dużo osób przyszło z małymi ranami. Jako medyczka szybko je opatrzyłam. Byłam świadoma że niedługo skończą mi się zapasy ziół i innych lekarstw, oraz tego że będę musiała pójść ich poszukać. Był już późny wieczór, lecz jako medyk musiałam mieć chociażby kilka z leczniczych ziół. Nigdy nie wiadomo co może się stać. Wzięłam ze sobą torbę, którą znalazłam niedawno w lesie i pobiegłam do miejsca gdzie rośnie najwięcej roślin. Po dotarciu na miejsce zdałam sobie sprawę, że jest już ciemno i nie wiem czy znajdę coś użytecznego. Z łbem przy ziemi zaczęłam przyglądać się każdej roślince z osobna i poznawać ją chociażby po zapachu. Trwało to dość długo ale udało mi się trochę zebrać. Nagle przypomniało mi się, że wiele roślin medycznych rośnie obok źródełka życia gdzie jest jasno. Problem jest taki, że tylko magowie mają tam wstęp. Zmęczona dalej szukałam roślin, wracając do poprzedniej pozy czyli - łeb blisko przy ziemi skupiając wszystkie zmysły. Chodząc tak ponad dwie godziny stało się jeszcze ciemniej. Na niebie nie było księżyca, który oświetliłby polane a bardzo by pomógł. Stanęłam obok dębu i wyciągnęłam się, przy okazji lekko opierając o dolną część drzewa. Nagle pode mną zapadła się ziemia. Zaczęłam spadać uderzając lekko o ściany. Wylądowałam na któreś z półek skalnych, które razem złączone tworzyły przejście. Wystawiłam ostrożnie łeb żeby rozejrzeć się gdzie jestem, a następnie poszłam trochę dalej miejsce to wyglądało tak :



Postanowiłam się rozejrzeć czy nie znajdę czegoś pożytecznego, albo wyjścia. Powoli i ostrożnie szłam dalej. Była to jaskinia, nie wiem jakim cudem ale było tam znacznie jaśniej niż na górze. Nagle usłyszałam huk.
- Jesteś jedną z najcierpliwszych wilczyc jakie widziałem - usłyszałam za sobą spokojny głos, powoli odwróciłam się i oddaliłam w bezpieczną odległość
- K-kim jesteś? - wyjąkałam
- Jestem Asklepios - Bóg medycyny - przedstawił się nieznajomy
- Odkąd przybyłaś na tę polanę i szukałaś ziół obserwowałem cię, na początku przez to że się nudziłem, lecz po dłuższym czasie byłem zdziwiony, że dla dobra swojej watahy mogłabyś spędzić całą noc na szukaniu ziół - powiedział po chwili
- Skąd to wiesz ?! - zapytałam zdziwiona
Asklepios tylko się uśmiechnął.
- Podejdź tu - powiedział
Ostrożnie podeszłam, nie wiedziałam co miał zamiar zrobić.
- W tym małym zbiorniku wodnym znajdują się wszystkie zioła jakich potrzebujesz do medycyny, dzięki tej wodzie rosną one co kilka minut po zerwaniu. Jeśli będziesz potrzebowała uzupełnić braki zawsze możesz tutaj przyjść jako medyczka - nie zdążyłam nic powiedzieć a bóstwo zniknęło. Zebrałam do torby potrzebne zioła i lekarstwa, które też były w wodzie i nadal rozglądając się wyszłam z niej.
- Dziękuję - powiedziałam do siebie licząc, że Asklepios to usłyszał.
Było już bardzo ciemno więc szybko wróciłam do watahy i zaczęłam układać zioła. Warto było być cierpliwą.

Od Moon CD Mizu

Kazał Perlicie się nie ruszać z miejsca, albo żeby pobiegła do jaskini. Odbiegła, ja spojrzałam w stronę Mizu. Czym prędzej do niej pobiegłam i ją odtrąciłam z pola na którym biegły. Ja zahaczałam o nie jedną tylną łapą. Kiedy przebiegły ledwo mogłam wstać. Mizu pomogła mi dojść do jaskini. Szybko się wyleczyłam i wstałam.
- Jak dobrze, że nic ci nie jest! - przytuliła mnie Perlita.
- Dziękuje za doprowadzenie mnie tu. - powiedziałam do Mizu.
- Nie ma za co. - powiedziała. W tym samym czasie Szczerbatek do mnie podbiegł.
- Heja - powiedziałam do niego.
- Raur. - odpowiedział w swoim smoczym języku który oczywiście rozumiem.
- Co on powiedział? - zapytała Perlita.
- Cześć. - odpowiedziałam.
- Ity myty czrum negeo? - zapytał.
- Szczerbatek! - krzyknęłam. Widać było, że jest zazdrosny. Powiedział on: ,,A ona tu czego?".
- O co chodzi? - zapytała Perlita.
- Nic, nic... - odpowiedziałam. - Nie mów tak więcej - odwróciłam się do Szczerbatka.

<Mizu?>

Od Moon CD Matt'a

- Jest z adopcji - szepnęłam do basiora.
- Nie wiedziałem. - szepnął.
- A skąd byś miał wiedzieć? - zapytałam.
Basior spojrzał na mnie. Po czym zaczął się bawić z Perlitą.
- Umiem polować! - pochwaliła się.
- Już? - nie wierzył.
- Tak! Mogę ci pokazać. - odpowiedziała.
Poszliśmy do lasu w poszukiwaniu królików. Kiedy je znaleźlismy Perlita zaczęła się na nie czaić i złapała jednego z nich.
- Ja w twoim wieku jeszcze nie umiałem polować.

Od Moon konkurs

Leciałam ze Szczerbatkiem (na jego grzbiecie) pod chmurami. Nagle w jego ogon trafił piorun! Zaczęliśmy szybko spadać. Spojrzałam w tył i zobaczyłam szkielet sztucznej części ogona Szczerbatka... uderzając w ziemię z wielką prędkością straciłam przytomność. Obudziłam się w dziwnym lesie.


Usiadłam na grzbiet smoka i zaczęliśmy biec przez drzewa.
- Hrr.... - warknął Szczerbatek. To znaczyło, że jest tu coś nie tak...
- Spokojnie. - powiedziałam lekko zaniepokojona. Po chwili biegu zobaczyłam następną część lasu. Była niezwykle bajeczna! Ale i trochę niepokojąca i straszna...


Kiedy Szczerbatek zanurzył ogon w wodzie jego strasznie zdeformowana część ogona (sztuczna) wyglądała jak nowa!
- To jakiś cud! - powiedziałam.
- Enr. - powiedział Szczerbatek. Czyli: ,,No".
- Dobra lecimy! Musimy o tym opowiedzieć reszcie!
Wsiadłam na smoka i odlecieliśmy. Miałam jeszcze jedno pytanie... ,,Jak wrócić do watahy?!?". Jakoś odnaleźliśmy drogę i opowiedzieliśmy naszą przygodę wszystkim. Nikt nam nie wierzył... oprócz Perlity.

wtorek, 17 lutego 2015

Od Mizu CD Moon

Gdy zauważyłam Moon i Perlite jak akurat wracają do jaskini. Zauważyłam że Perlita była smutna.
Gdy doszły do mnie zapytałam się co się stało że Perlita jest smutna.
-Byłyśmy na polowaniu i Perlicie się nie udało złapała królika ale od razu uciekł.- odpowiedziała Moon.
- To nic takiego wystarczy jak poćwiczysz- odpowiedziałam
Ale Perlita wciąż się nie uśmiechała.
- Tak więc nie mam wyjść jak nauczyć ciebie i inne szczeniaki polowania- powiedziałam.
Perlita się ucieszyła.Zapytałam się Moon czy mogę Perlitę wziąć na polowanie.
-Ależ oczywiście- powiedziała Moon.
-Ja również z wami pójdę na wszelki wypadek bo może ktoś zostanie jeszcze ranny- dopowiedziała Moon
-Nie mam nic przeciwko lepiej żeby ktoś był na wszelki wypadek.
Tak więc zawołałam szczeniaki i Zorze. Poszliśmy razem do lasu ale koło lasu znajdowała się również przepaść. Było trochę niebezpieczne ale uprzedziłam o tym wszystkich.
Zaczęłam uczyć wszystkich od podstaw.Aby trochę to ułatwić poprosiłam boga lasu aby zagnał nam trochę królików. Szczeniaki, Perlita i Zorza nic o tym nie wiedziały ale zauważyłam, że Moon tak pokazałam jej żeby była cicho.
Wiedziała, że chce uszczęśliwić innych.
-Każdy szczeniak zaczął polować na królika i wszystkim się udało.
-Perlita podbiegła do Moon pokazując jej królika, którego złapała.
-Gdy Moon zauważyła jak Perlita jest szczęśliwa pogłaskała ją po głowie.
Moon podeszła do mnie i podziękowała. Gdy mieliśmy się już wracać nagle usłyszałam niepokojące mnie dźwięki. Coś jakby na nas biegło, było to stado kalibu. Kazałam szczeniakom uciekać. Kazałam Moon i Zorze zabrać szczeniaki w bezpieczne miejsce a ja zostałam w tyle a Moon i razem ze szczeniakami uciekli a ja próbowałam ich odciągnąć.
Nagle Moon zauważyła, że brakuje Perlity gdy ją zobaczyłam pobiegłam po nią.Wzięłam Perlitę w pysk i uciekłam ale kalibu wciąż biegło za nami miałam Moon w zasięgu oczu więc rzuciłam  Perlitę prosto do Moon która ją złapała.

<Moon?>

Od Matt'a C.D Moon


Kiedy zaczynałem jeść zobaczyłem Moon.
- Chciałaś tego zająca? - zapytałem.
- Tak, ale już upoluję sobie coś innego. - odpowiedziała.
- Ty weź, ja coś sobie upoluję. - chwilę się sprzeczaliśmy i wyszło, że nikt go nie weźmie.
- Dobra, to ja muszę wracać do jaskini. - powiedziała. Odprowadziłem Moon pod samą jaskinię, a przy okazji spotkałem Perlitę.
- Jak się nazywasz? - zapytała.
- Matty, a ty?
- Perlita.
- Jakie śliczne imię.

<Moon?>

Od Moon C.D Mizu

- Może lepiej wrócisz do jaskini. - powiedziałam. Mizu zaczęła iść, ja zawołałam Perlitę.
- Już musimy iść?
- Później jeszcze wrócimy. - uśmiechnęłam się. Kiedy Mizu była już dość blisko swojej jaskini odeszłam z Perlitą. Wróciłyśmy do jaskini, położyłyśmy się i chwilkę porozmawiałyśmy.
- Zaśpiewasz coś?
- Jasne. - odpowiedziała i zaczęłam śpiewać kołysankę. Mała szybko zasnęła. Zaraz potem ja też. Kiedy wstałam Perlita jeszcze spała chwilkę siedziałam i obudziła się.
- Może chcesz iść pouczyć się polowania? - zaproponowałam.
- Jasne! - odpowiedziała pełna radości i energii.
- Na początek powiem ci na co można polować. - rzekłam, chodząc po lesie powiedziałam jej co trzeba zrobić, aby móc polować na jakieś zwierzę (tylko podstawy). Powiedziałam jej też na czym na razie by mogła ćwiczyć.
- Zobacz. - powiedziałam szepcząc. Wskazałam na kilka zająców. - Ja je do ciebie zagonię, a ty spróbujesz jakiegoś złapać, ale takiego małego. - dodałam równie cicho co wcześniej. Pokiwała głową na znak, że rozumie. Wszystko poszło dobrze, ale mała ma jeszcze trochę za małe ząbki, żeby przegryźć się przez skórę królika.
- Świetnie co poszło! - gratulowałam.
- Wcale, że nie. - powiedziała smutna.
- Wiesz co? Poszło ci lepiej niż mnie na pierwszym polowaniu, a nie wyszło ci tylko dla tego, że masz za małe ząbki. - pocieszyłam. Wracając do jaskini spotkałam Mizu.

<Mizu?>

Od Touki C.D Matt'a

Matt wrócił do jaskini. Usiadł i po chwili zastanowienie zapytał jeszcze raz :
- Na pewno nie chcesz żadnego okładu ?
- Haha na pewno, jestem medykiem jeśli byłoby to coś poważnego dałabym sobie radę - uśmiechnęłam się do wilka po czym wstałam
- Może się przejdziemy ? - zaproponowałam nadal wesoło się szczerząc
- Jasne - odwzajemnił uśmiech Matt
Wyszliśmy z jaskini żeby pochodzić po lesie.
- Matt, powiedziałbyś mi co lubisz ? - zapytałam po chwili, chciałam go lepiej poznać


( Matt ? )

Od Mizu C.D Lamena

-Możesz z nią zrobić co tylko zechcesz-odpowiedziałam
-Jak to?-powiedziała Lamena
- Należy do ciebie jest tam wszystko co powinnaś wiedzieć o magii lodu- powiedziałam
Lamena była bardzo ucieszona, gdy dostała tą księgę.
Powinnaś już iść, bo jest już ciemno a nie powinnaś wracać w ciemny. Jutro pokaże tobie jak powinnaś wszystko dokładnie robić.
Lamena poszła już do domu a ja zaczęłam czytać książki.
Na następny dzień Lamena przyszła do mnie i zaczęłyśmy się uczyć. Pokazałam i nauczyłam Lamenie wszystko to co ja wiedziałam i potrafiłam zrobić.

Od Mizu C.D Toro

Od Mizu C.D Toro

Nie mogłam zasnąć więc wyszłam na spacer. Gdy tak szłam zobaczyłam pewnego basiora.
Był to piękny biały basior ze skrzydłami patrzył się akurat na księżyc. Chciałam odejść aby mu nie przeszkadzać.
-Gdy nagle powiedział, że nie powinnam się go bać. Podszedł do mnie
- W cale się ciebie nie boję po prostu nie chciałam tobie przeszkadzać,-odpowiedziałam
-Co tutaj robisz o tak późnej porze- zapytał się.
- Wyszłam dlatego, że nie mogłam zasnąć bo coś się dzieję z duchami są bardzo niespokojne, dlatego wyszłam ale się już uspokoiły.-odpowiedziałam
- Był pod wrażeniem.Zapytał się mnie jak się nazywam.
- Ja nazywam się Mizu a ty?

<Toro?>

Od Moon C.D Matt'a

Odeszła od basiora. Po kilku krokach obejrzałam się i nie zobaczyłam basiora. Spojrzałam przed siebie i zobaczyłam stojącego przede mną basiora. Lekko odskoczyłam do tyłu. Trochę się go przestraszyłam, bo nie spodziewałam się tego po nim. Wreszcie zadałam mu pytanie:
- Tak w ogóle to jak się nazywasz.
- Matt. - odpowiedział.
- Ja Moon
- A tamto to - przerwał mi.
- Nie musisz się tłumaczyć. - przerwałam. Basior odetchnął z ulgą. Spojrzał na mnie i bez żadnego słowa zaczęliśmy iść. Porozmawialiśmy chwilkę i pożegnaliśmy się. Poszła do budynku w którym były szczeniaki do adopcji. Zabrałam tam też Perlitę. Przywitałam się ze wszystkimi. I pobawiłam się. Perlita zaprzyjaźniła się z takim jednym małym basiorkiem. Zaprowadziłam Perlitę do jaskini, po czym poszłam na polowanie. Kiedy już miałam wyskoczyć na sarnę, którą sobie wcześniej wypatrzyłam. Kiedy już miałam skoczyć Matty zabrał mi ją z przed nosa.

<Matty?>

Od Lamena C.D Mizu

Lamena C.D Mizu

Gdy się obudziłam poszłam się przejść. Zobaczyłam Mizu jak bawi się ze szczeniakami, gdy nagle Mizu wyczarowała coś dla szczeniaków był to mały duszek, który się z nimi miał zaprzyjaźnić wszystkie szczeniaki były pod wrażeniem. Podeszłam do Mizu i zapytałam się czy mogła by mnie czego nauczyć w magii.
-Mizu na to że oczywiście. Pomoże mi ale tylko w miksturach gdzie potrzebny jest śnieg.
-Tak więc poszłyśmy razem do jej jaskini, gdzie dała mi do łap pewną księgę.
-Zapytała się co mam z nią zrobić a ona na to.

<Mizu?>


Bóstwo z człowiekiem

Dwa białe wilki które przygarnęły ludzkie dziecko dzisiaj pilnują wschodniej bramy naszej watahy.
Zaprasza was na naukę walki w ręcz.
Na imię ma Mononoke. 






poniedziałek, 16 lutego 2015

Powitajmy nowego Basiora

Powitajmy Toro

Od Mizu C.D Moon

Od Mizu C.D Moon

Gdy spotkałam się z Moon poprosiłam aby Zorza zaopiekowała się Perlita bo musi z Moon porozmawiać. Poszłyśmy więc do jaskini, gdzie były małe wilki do adoptacji. Kazałam Moon zakryć oczy i żeby usiadła.
-Moon tak zrobiła.
-Powiedziałam Moon, żeby odkryła oczy. Gdy odkryła oczy zobaczyła, że cała jaskinia jest w światełkach. Powiedziałam, że to nie koniec jeszcze jest jedna drobna rzecz.
-Moon nie mogła się doczekać. Pokazałam jej scenę na której będzie występować.
-Moon była bardzo zachwycona. Spytałam się jej czy nie chciała by wypróbować sceny.
Zawołałam szczeniaki i Zorze z Perlita. Wszyscy usiedli a Moon zaczęła śpiewać. Zauważyłam, że coś jeszcze brakuje. Więc wypowiedziałam zaklęcie, gdzie blask księżyca skupił się na Moon a kolorowe światełka zaczęły zmieniać się w kosmos.
-Gdy Moon to zobaczyła zaczęła głośniej śpiewać a Zorza wzięła patyczki i wystukiwała rytm natomiast Perlita dałam jej tamburyn, który zrobiłam. Użyłam jeszcze jednego zaklęcia do wyczarowania instrumentów.
Wyczarowałam gitarę, perkusję i organy. Szczeniaki, które potrafiły grać wzięły instrument do łap i zaczęły grać.
Moon była zachwycona. Gdy zeszła ze sceny nie wiedziała co ma powiedzieć. Ale jakoś się dziwnie poczułam.
-Moon zapytała się czy nic mi nie jest. A ja powiedziałam tylko, że jestem po prostu zmęczona.

<Moon?>

KONCERT Moon

Moon robi dla nas koncert. Wszystkie wilki powinny się zjawić na koncercie i posłuchać jak Moon przepięknie gra.

KONCERT :
Koncert odbędzie się 20.02 wtedy, gdy będą zabawy ze szczeniakami.
Również wtedy będzie zorganizowana zabawa dla wilków. Oczywiście będą nagrody.

Od Moon C.D Mizu

Od Moon CD Mizu

Bez najmniejszego zastanawiania się odpowiedziałam:
- Jasne! - odpowiedziałam.
- Jeżeli chcesz możesz już iść. Chyba, że masz jakieś pytanie.
- To kiedy przyjść?
- Jutro o świcie. Spotkamy się w budynku w którym są wilki do adopcji.
- Dobra.
Wyszła z jaskini i poszła do swojej, ponieważ Perlita już na mnie czekała. Bardzo ją lubiłam, a ona mnie. Kiedy tylko mnie zobaczyła przytulia mnie. Widać było, że jest bardzo szczęśliwa.
- Mam nadzieję, że za bardzo ci się nie nudziło. - powiedziałam.
- Nie, trochę pooglądałam jaskinię i trochę pobiegałam.
- To czemu masz tyle energii?
- Nie wiem.
- Dobra. - zaczęła z uśmiechem. - chodź na łąkę, pobawimy się tam.
Kiedy dotarłyśmy na łąkę Perlita zaczęła brykać, a ja podeszłam do Mizu.

<Mizu?>

Perlita znalazła swój nowy dom

Moon adoptuje Perlitę

Życzę wam dużo zabawy :D

Od Mizu C.D Moon

Gdy przechodziłam się po terenach naszej watahy patrzałam jak każdy wilk dobrze się bawi, nagle usłyszałam jak ktoś pięknie śpiewa. Tym kto śpiewał była Moon.
-Moon śpiewała małym szczeniakom które były do zaadaptowania.
Nie chciałam jej przerywać więc usiadłam i słuchałam jak śpiewa.
Gdy w pobliżu zaczęły śpiewać ptaszki.
Ptaszki nuciły a Moon śpiewała wszystko tak się zgrało, że nie mogłam przestać ich słuchać.
Ściemniło się więc szczeniaki musiały już wracać. - Zatrzymałam  Moon i zapytałam się czy mogła by przyjść do mnie jak odprowadzi szczeniaki.
- Moon zgodziła się przyjść.
-Gdy Moon przyszła- zapytała się co chciałam od niej.
Zapytałam się czy nie chciała  by od czasu do czasu występować razem, i uczyć młode wilki śpiewu.

<Moon?>

Od Matty'go- konkurs

Biegałem w to i z powrotem. Nagle zobaczyłem, że się zgubiłem! Zacząłem szukać watahy. Ale za miast niej znalazłem jakiś las...

Wędrowałem po nim i znalazłem wilka. Razem polowaliśmy i się zaprzyjaźniliśmy, ale nigdy nie wybaczę mu tego co mi zrobił...
- Ej... chodź tutaj! - powiedział. Pobiegłem do niego i wpadłem do pułapki na niedźwiedzie.
- Pomóż mi! - krzyczałem, ale on szedł coraz głębiej w las. Zemdlałem, pamiętam tylko krew... i ból jaki czułem. Kiedy się obudziłem nie było już pułapki , a ja miałem łapę we krwi, widać było po jej wyglądzie, że ktoś próbował mi pomóc... Zacząłem iść kulejąc. Przemyślałem wszystko... jakoś trafiłem z powrotem do watahy. Był już wieczór, położyłem się na skóry i zacząłem rozmyślać... ,,Mam nauczkę. Za szybko mu zaufałem..

KONKURS

OGŁASZAM KONKURS:

Konkurs na temat jak po raz pierwszy wyruszyłem na wyprawę:

a) Trzeba napisać jak lub dlaczego wyruszyłeś na tą wyprawę.
b) Jakie miejsce odnalazłeś/ odnalazłaś podczas wyprawy zdjęcie.
c) Czego nauczyłeś się podczas wyprawy.
możesz napisać że spotkałeś jakieś bóstwo albo kogoś innego najlepiej zdj.
d) Minimalnie 10 zdań.

Nagrody:
1) Dowolny smok + 500 D + wybrana magiczna rzecz + 1 dodatkowa moc.
2) Towarzysz lub smok(wybrany przez Alfę) + 400 D + magiczna rzecz.
3) Dowolna magiczna rzecz + 300 D + wybranie sobie małego wilka do adopcji.

Od Mizu - nieznajomy wilk

Nastał piękny dzień.
Gdy się obudziłam widziałam,że Zorza jeszcze śpi więc wyszłam po cichu z jaskini. Ponieważ,że było wolne od szkoły więc wyszłam na małe polowanie. Gdy patrzałam za jakąś sarną.Usłyszałam pewien dźwięk. Nagle ujrzałam pewną wilczycę na naszych terenach. Zapytałam się kim ona jest i co robi na naszych terenach. Ona nic nie odpowiedziała tylko się nastroszyła i zaczęła warczeć. Zapytałam się jej czy mogła by mi odpowiedzieć. Ona wciąż nic. Nim się obejrzałam rzuciła się na mnie. Ale byłam silniejsza od niej i ją odrzuciłam. Więc, gdy zobaczyła, że nie da rady ze mną zaczęła uciekać. Ale ja jej nie odpuściłam i zaczęłam za nią gonić. Niespodziewania coraz szybciej zaczęła biegać. Gdy nagle zaatakowały mnie nietoperze. Wiedziałam, że jest wilkiem mroku. Ale nie wiedziałam wciąż co robiła na naszych terenach. Nim się obejrzałam nie było jej widać więc wróciłam do polowania.

Od Matty'ego CD Touki

Wadera chwilę stała i nareszcie odpowiedziała:
- Chyba nie, ale trochę boli mnie głowa. - odpowiedziała.
- To może pójdziemy do jaskini?
- Dobra. - odpowiedziała, poszliśmy do jej jaskini. Położyła się na kilku skórach i zapytała się mnie:
- Jak masz na imię?
- Matty, a ty?
- Touki. - odpowiedziała.
- Może zrobić ci jakiś okład? - zapytałem, chociaż nie umiem robić okładów.
- Nie, dziękuję. - odpowiedziała. Odwróciłem się i zobaczyłem Moon przechodzącą przed jaskinią.
- Moon! - podbiegłem.
- Znasz się trochę na leczeniu? - zapytałem.
- Niestety, ale nie. - odpowiedziała, z widocznym smutkiem, ale nie zapytała czemu się jej o to pytam. Wróciłem do jaskini Touki.

<Touki?>

SHAYDE

Dziś przyszło nas odwiedzić bóstwo i zorganizowała z waderą Alfą piękne przyjęcie na które was zaprasza:


niedziela, 15 lutego 2015

Od Touki CD Matty

Niedawno dołączyłam do watahy, znałam już mniej więcej jej tereny i imiona jej członków. Jeszcze z nikim nie udało mi się porozmawiać. Postanowiłam przejść się pozbierać rośliny żeby jako medyk móc leczyć innych. Po uzbieraniu ziół i innych roślin oraz zaniesieniu ich do jaskini miałam ochotę przejść się do lasu. Dzień był słoneczny i ciepły, nie zbierało się na deszcz. Miałam cichą nadzieję, że spotkam kogoś w tym lesie, ale jak na razie zgłodniałam więc postanowiłam coś upolować. W oddali zauważyłam królika, od razu za nim pobiegłam, kiedy byłam już blisko niego zza zakrętu pojawił się inny wilk, który też biegł w stronę zdobyczy. Nie mogąc się zatrzymać uderzyliśmy się, a następnie lekko poturlaliśmy w bok. Wylądowałam pod drzewem a drugi wilk kilka metrów dalej pod krzakiem.
- O matko, moja głowa... - westchnęłam, po czym powoli wstałam
Królik ,na którego jak widać obaj polowaliśmy uciekał już dalej.
- No nic, upoluję coś innego. - powiedziałam do siebie cicho i podeszłam do drugiego wilka, który tak samo powoli wstawał
- Przepraszam, nie zauważyłam że ktoś też biegł za tym królikiem, nic ci nie jest ? - uśmiechnęłam się


<Matty?>

Niespodzianka

Jutro ktoś przyjdzie nas odwiedzić

Witamy!!!!

Powitajmy Touke !!!!!

sobota, 14 lutego 2015

Od teraz Moon ma nowego towarzysza

Powitajmy Szerbatka:
Właścicielka Moon <3

Od Matt'a

Jeszcze przed dołączeniem do watahy spotkałem jakąś wilczycę. Należała do tej watahy, co ja teraz.
- Co robisz na terytorium cudzej watahy? - zapytała miło.
- Mógłbym dołączyć? - zapytałem. Wadera pokiwała głową, zaprowadziła mnie do jaskini alf. Kiedy mnie przyjęli, wyszedłem z jaskini, wadera czekała przed nią.
- Mogła byś mnie oprowadzić? - zapytałem.
- No jasne! - odpowiedziała. Po oprowadzeniu wybrałem swoją jaskinię i zacząłem rozkoszować się życiem w grupie. Wadera odeszła. Więc ze szczęścia zacząłem śpiewać:

Przyjdzie taki dzień, piękny dzień,
który czas zatrzyma.
Zbudujemy dom, lepszy dom
wyżej nieba.
W domu tym ludzie wolni są,
i miłość pokój wspiera,
mocno wierzą w to, że wolności ludziom trzeba.

ref.
Zbudujemy dom wokół nas,
i ponad nami.
Zbudujemy dom wyżej gwiazd
nad głowami.
Zbudujemy w sercu nowy świat
już bez granic.
Zbudujemy dom wokół nas,
między ludźmi których znam.

Runie kiedyś mur,
groźny ton zmieni swoją skalę.
To tak pachnie już nowy dom, w nowej chwale.
Z okna na świat zniknie kurz
i umilkną fale.
W górę wszystkie ręce, które chcą budować dalej!

ref.
Zbudujemy dom wokół nas,
i ponad nami.
Zbudujemy dom wyżej gwiazd
nad głowami.
Zbudujemy w sercu nowy świat
już bez granic.
Zbudujemy dom wokół nas,
między ludźmi których znam.

Bo oszalał znów pijany czas,
który niszczy, głodzi bardziej, niż by tego chciał.
Wielu odda wszystko to co ma, żeby żyć i kochać
A kochać choćby jeden raz.
Więc tu, między niebem, ziemią, wodą, ogniem
W sercu stanie dom, a w nim
będziemy wiecznie wino pić.

Zbudujemy dom wokół nas...

Odwróciłem się cały czas śpiewając i zobaczyłem waderę. Przestałem śpiewać i stanąłem w bezruchu jak słup soli...
- Nic ci nie jest? - zapytała. Ja oszołomiony nic nie mogłem z siebie wykrztusić.

<Moon?>

Powitajmy nowego basiora

Nowy Basior Matty

Powitajmy nową waderę

Witamy Moon!!!



















Powitajmy waderę delta

Nowe opcje

Do zaadoptowania są nowe szczeniaki. Ale to nie wszystko pojawił się również kalendarz. :D

WALENTYNKI

W ten wyjątkowy dzień jakie są walentynki odwiedza nas kupidyn wilków i ten kto chce wyznać miłość lub dać jakiś specjalny prezent powinien to od razu zrobić. Kupidyn Luckie na pewno wam pomoże.

piątek, 13 lutego 2015

Od Mizu C.D Prometeusz

Gdy się obudziłam zobaczyłam,że słońce już świta. Zrobiłam śniadanie a w tym czasie Zorza wstała. Zapytałam się jej czy jest gotowa do nauki-Zorza tylko kiwnęła i zabrała się za zjedzenie śniadania. Przed pójściem do szkoły dałam jej mały prezent a tym prezentem była bandanka na której było napisane jej imię i płatek śniegu. Zorza bardzo się ucieszyła i od razu poprawił się jej humor. Tak więc wyszliśmy.  W szkole uczyłam młode wilki tego co potrafiłam, gdy widziałam Zorze jak się starała bardzo mnie to ucieszyło. Gdy skończyły się lekcje poszliśmy razem z Zorza na spacer.  Po drodze zobaczyliśmy jaskinie, w jaskini było bardzo jasno,aż zbyt jasno jak na taką porę dnia. Nagle zobaczyłyśmy rozpalone ognisko, a koło ogniska leżał wilk, który był ranny. Kazałam Zorze zostać, a sama podeszłam zapytałam się czy nic mu nie jest.
-ona natomiast odpowiedział, że nie mam się zbliżać do niego- wstał ale był tak wyczerpany, że upadł ale nie dałam mu upaść więc go złapałam
gdy go położyłam powiedziałam Zorze, aby pomogła jej.
Zorza- zapytała się w czym ma mi pomóc. Ja odpowiedziałam,że musi tylko robić mu zimne okłady.
A ja natomiast poszłam po kilka ziół które obniżają gorączkę. Znałam je ponieważ widziałam, jak kiedyś jeden z zielarzy robił takie lekarstwo.
Gdy pozbierałam szybko wróciłam do Zorzy, bardzo dobrze się spisała. Podałam mu lekarstwo. Zorza się zapytała co teraz zrobimy: a ja na to, że pozostało nam tylko czekać. Zorza była tak zmęczona, że zasnęła. A ja cały czas robiłam mu zimne okłady. I pilnowałam, żeby nie zgasło ognisko.
Gdy nastał ranek Zorza poszła po coś do jedzenia a ja zostałam przy tajemniczym wilku, gdy nagle się obudził wykrzyknął słowa ''gdzie ja jestem, i co ja tu robię''. Powiedziałam mu żeby się uspokoi i wszystko mu wytłumaczyłam. Zapytałam się jego jak się nazywa on odpowiedział, że Prometeusz. A jak ty się nazywasz- zapytał się.
Ja mam na imię Mizu w tym samym czasie przyszła Mizu-a jak ona się nazywa zapytał się.
Ona ma na imię Zorza to jest moja córka -odpowiedziałam mu. A on na to, Ze nie jesteśmy w ogóle do siebie podobne. A ja opowiedziałam trochę o mnie i o Mizu. Gdy wszystko mu opowiedziałam, zapytałam się czy mógł by coś o sobie opowiedzieć. On odpowiedział, że nie ma za dużo co do opowiedzenia bo jego przyszłość nie byłą zbyt kolorowa tak jak moją czy Zorzy. Zaczął o sobie opowiadać, że kiedy był w watasze, ale został bardzo zraniony i to wszystko przez to, że był innego koloru. Dorastał on u mędrców, więc nie miał zbyt wielu przyjaciół ale miał najwierniejszą przyjaciółkę Fuyuko i przyjaciela Fukusaburu. Ale zostali pojmani przez wilki z watahy przez to, że się ze mną zadawali wiedziałem,że gdy ucieknę puszczą ich wolno tak więc uciekłem ale nie daleko bo zaatakował mnie ktoś nawet nie wiem kto ale szybko uciekłem znalazłem tą jaskinię więc się tu ukryłem. Tak dotarłem tutaj a jak wstałem to wy byłyście przy mnie. Tak że widzicie moja przeszłość nie była zbyt kolorowa tak jak wasza. A ja powiedziałam, że właśnie nie bo ja coś podobnego przeżyłam powiedziała Mizu i tylko się uśmiechnęła. Powiedziałam Zorzy, żeby zmieniła jemu opatrunek a ja muszę gdzieś wyjść. Nagle Prometeusz się zapytał gdzie ona idzie ona powiedziała, że nie powinien się martwić niedługo wrócę. Zorza mu powiedziała, że powinien jej uwierzyć. Gdy wyszłam poszłam prosto na skałę, żeby spojrzeć na księżyc.